Moi drodzy z okazji świąt, chciałabym wam złożyć życzenia :
Już niedługo, gwiazdka z niebios spadnie
Wy, do najpiękniejszego stołu zasiądziecie zgrabnie
Lecz choć z innych miejsc na niebo patrzymy
To, w tę jedną, jedyną czystą miłość wierzymy
A więc Kochani Moi
Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń
Przychylności ludzi i świata
Życzę Wam siły tak wielkiej, i czystego ognia w sercu
Co zapali wokół Was szczęście i odwagę
Niech świąteczne te życzenia
mają dla Was moc spełnienia
Te całkiem błahe i te ważne
Te dostojne i nawet te ciut niepoważne :)
Niech wszystko, czego dotkniecie
Stanie się pomocne w spełnieniu marzeń
A każda, nawet najdrobniejsza czynność
Przybliża Was do bycia najszczęśliwszymi
I również Życzę Wam Moi Kochani
Marzeń, o które warto walczyć
O wartości, którymi się trzeba dzielić
Życzę Wam przyjaciół, z którymi warto być
I nadziei, bez której nie da się żyć
Może o czymś zapomniałam, czego Wam w życiu brak
Lecz możecie być pewni, że ta spadająca gwiazdka,
to dla Was dobry znak
Życzę Wam świąt tak pięknych
jak miłość nią jest.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
czwartek, 28 listopada 2013
Od Nehariki do Oriona
- Orion, to jest.... NIESAMOWITE! - wykrzyknęłam z wrażenia
Orion się uśmiechnął...
-Dziękuję - powiedziałam do niego
- Nie ma za co - odpowiedział mi
Jeszcze chwilę unosiliśmy się w powietrzu i wylądowaliśmy na ziemi. Był bardzo zimny wieczór. Orion i ja położyliśmy się blisko siebie,żeby nie było nam zimno. Rozmawialiśmy do późna, potem poszliśmy spać.
******Rano******
Wstałam wcześniej i poszłam się napić i coś upolować nam na śniadanie. Po kilku minutach byłam już w jaskini wraz z zapolowaną zwierzyną. Niedługo potem obudził się Orion.
<Orion?>
Orion się uśmiechnął...
-Dziękuję - powiedziałam do niego
- Nie ma za co - odpowiedział mi
Jeszcze chwilę unosiliśmy się w powietrzu i wylądowaliśmy na ziemi. Był bardzo zimny wieczór. Orion i ja położyliśmy się blisko siebie,żeby nie było nam zimno. Rozmawialiśmy do późna, potem poszliśmy spać.
******Rano******
Wstałam wcześniej i poszłam się napić i coś upolować nam na śniadanie. Po kilku minutach byłam już w jaskini wraz z zapolowaną zwierzyną. Niedługo potem obudził się Orion.
<Orion?>
środa, 27 listopada 2013
Od Oriona do Nehariki
- Wiesz Nehariko muszę na chwilę wyjść...- powiedziałem z uśmiechem.
- Ale na długo?- zapytała smucąc się lekko.
- Nie. Obiecuję.- wyszedłem z jaskini. Coś mi się przypomniało. Wzleciałem w górę. Pracowałem niedługo także i efekt nie był najlepszy.
Wleciałem z powrotem do jaskini. Podszedłem do uśmiechniętej Nehariki.
- Co robiłeś?- zapytała wstając.
- Wiem, że lubisz naturę... ale ja wolałem połączyć te dwa gusty. Wiem też, że nie umiesz latać. Dlatego wsiądź na mnie.- przykucnąłem by wadera mogła wejść. Ta chwilę się wahała ale w końcu delikatnie się na mnie ułożyła. Wyszedłem z nią na plecach.- Zamknij oczy.- Neharika zamknęła powieki. Wzlecieliśmy w niebo. Wtedy zatrzymałem się przed tęczowymi chmurami.
- Możesz otworzyć... podoba Ci się?- spytałem niepewnie.
-...
<Nehariko?>
- Ale na długo?- zapytała smucąc się lekko.
- Nie. Obiecuję.- wyszedłem z jaskini. Coś mi się przypomniało. Wzleciałem w górę. Pracowałem niedługo także i efekt nie był najlepszy.
Wleciałem z powrotem do jaskini. Podszedłem do uśmiechniętej Nehariki.
- Co robiłeś?- zapytała wstając.
- Wiem, że lubisz naturę... ale ja wolałem połączyć te dwa gusty. Wiem też, że nie umiesz latać. Dlatego wsiądź na mnie.- przykucnąłem by wadera mogła wejść. Ta chwilę się wahała ale w końcu delikatnie się na mnie ułożyła. Wyszedłem z nią na plecach.- Zamknij oczy.- Neharika zamknęła powieki. Wzlecieliśmy w niebo. Wtedy zatrzymałem się przed tęczowymi chmurami.
- Możesz otworzyć... podoba Ci się?- spytałem niepewnie.
-...
<Nehariko?>
poniedziałek, 25 listopada 2013
Od Nehariki do Oriona
Otworzyłam oczy....Spojrzałam na Oriona i się uśmiechnęłam słabo..
- Widzę,że nic Ci nie jest - powiedziałam do niego - To dobrze i dziękuję,że mnie uratowałeś.
- Nie ma sprawy - odpowiedział basior - Ej! TY się martwiłaś o mnie,zamiast o siebie?! - wykrzyknął to zdając sobie teraz co powiedziałam do niego
Uśmiechnęłam się
- Tak,bardziej mi zależy na życiu innych niż na swoim, a poza tym nie chciałam,żeby coś Ci się stało - powiedziałam i się lekko zarumieniłam... - Na nas chyba już pora co?
- Nie, zostaniemy tutaj dopóki nie odpoczniesz. - powiedział stanowczo.
Spojrzałam na niego i się delikatnie uśmiechnęłam. Orion położył się koło mnie i tak leżeliśmy
<Orion?>
- Widzę,że nic Ci nie jest - powiedziałam do niego - To dobrze i dziękuję,że mnie uratowałeś.
- Nie ma sprawy - odpowiedział basior - Ej! TY się martwiłaś o mnie,zamiast o siebie?! - wykrzyknął to zdając sobie teraz co powiedziałam do niego
Uśmiechnęłam się
- Tak,bardziej mi zależy na życiu innych niż na swoim, a poza tym nie chciałam,żeby coś Ci się stało - powiedziałam i się lekko zarumieniłam... - Na nas chyba już pora co?
- Nie, zostaniemy tutaj dopóki nie odpoczniesz. - powiedział stanowczo.
Spojrzałam na niego i się delikatnie uśmiechnęłam. Orion położył się koło mnie i tak leżeliśmy
<Orion?>
niedziela, 17 listopada 2013
Od Oriona do Nehariki
Podbiegłem szybko do Nehariki. Nie wiedziałem co się stało. Rozejrzałem
się- mojego ojca nigdzie nie było... To dobrze. Skonstruowałem "na
szybko" bandaż dla Nehariki. Nie umiałem leczyć za pomocą magii, a to by
się teraz przydało. Nie mogłem teraz szukać Angel. Byłem potrzebny tu.
Podbiegłem do pobliskiego strumyka i zaczerpnąłem skrzydłami trochę
wody. Skropiłem nimi waderę. Poruszyła lekko łapa, lecz to było
wszystko. Wsadziłem ją sobie na plecy i zaniosłem do znalezionej jamy.
Choć była to Alfa, zależało mi na jej życiu więc przytulając ją lekko
dałem jej ciepło. Patrzyłem na nią całą noc. Niestety nie budziła się.
Wyszedłem przypominając sobie o Błękitnym Wodospadzie. Szczęście mi
dopisywało bo właśnie była pełnia. Znów skropiłem Neharikę tylko, że tym
razem magiczną wodą.
<Nehariko?>
<Nehariko?>
Od Ayline do Harmony of Chaos
Gdy wróciłam do swojej jaskini położyłam się. Usnęłam już po chwili.
Śniła mi się łąka. I jakiś wilk... Podbiegam do tego wilka... A potem.
Sen się urywa. I to dosłownie. Budzę się. Promyki słońca dostają się już
do jaskini. Zaczynają ogrzewać moje futro. Czuję woń kwiatów i śpiew
ptaków... I głos Harry'ego. Stoi przy wejściu do jaskini.
- Cześć.- mruczę zaspana po czym przecieram oczy.
<Harmony of Chaos?>
- Cześć.- mruczę zaspana po czym przecieram oczy.
<Harmony of Chaos?>
Od Nehariki do Oriona
Ojciec Oriona, próbował go zaatakować, kiedy był nieprzytomny..Nie pozwoliłam na to... Walczyliśmy ze sobą.Nie dawałam za wygraną,lecz on był silniejszy ode mnie.Zranił mnie poważnie w bok. Syknęłam z bólu, lecz się podniosłam i dalej walczyłam. Po kilku długich minutach udało mi się go pokonać.Ojciec Oriona uciekł z pola walki i zniknął gdzieś. Byłam ciężko ranna, opadałam z sił, lecz podeszłam do Oriona i uleczyłam jego ranę i straciłam wtedy przytomność. Nie wiedziałam co się ze mną działo....
<Orion?>
<Orion?>
sobota, 16 listopada 2013
Od Oriona do Nehariki
- Nie pozwalam Ci, Nehariko! On jest podstępny i nawet nie wiesz kiedy
Cię zaatakuje! Ja znam jego taktykę i Ci pomogę.- w tej chwili
spojrzałem na ojca. Zmienił się w swojego ukochanego demona ognia:
W takiej formie zawsze mnie torturował... teraz też tego chciał.
Zamachnął się na Neharikę. Ona tego nie widziała. Skoczyłem i cios padł
na mnie. Poleciałem dalej, uderzyłem o coś twardego głową. Dalej już nic
nie pamiętam...
<Neharika?>
Od Harmony of Haos do Ayline
-Dobrze. W takim razie może do Doliny Słońca?
-Dobrze to chodzimy
Kiedy doszliśmy na miejsce pływaliśmy, bawiliśmy się i w ogóle było świetnie, kiedy już zrobiło się ciemno musieliśmy się pożegnać, jak to przysłowie mówi "Wszystko co dobre kiedyś się kończy".
<Ayline?>
-Dobrze to chodzimy
Kiedy doszliśmy na miejsce pływaliśmy, bawiliśmy się i w ogóle było świetnie, kiedy już zrobiło się ciemno musieliśmy się pożegnać, jak to przysłowie mówi "Wszystko co dobre kiedyś się kończy".
<Ayline?>
Od Nehariki do Oriona
Wilk wył z bólu,lecz po chwili przestał ... Byłam gotowa do wyzwania, które mi on rzucił...Orion stanął koło mnie i też był gotowy do walki..... Nieznajomy rzekł
- Czyżby Alfa bała się ze mną stoczyć pojedynek jeden na jeden ? - spytał się mnie drwiąco i wyszedł z ukrycia...
Widziałam zdziwienie w oczach Oriona...
- Nehariko to jest mój ojciec - powiedział do mnie
Zdziwiłam się na te słowa....
- Nie boję się walczyć z Tobą sam na sam... Orionie to moja walka i muszę ją stoczyć jako alfa tej watahy - powiedziałam do Oriona - Przyjmuję wyzwanie - rzekłam do ojca Oriona
<Orion?>
- Czyżby Alfa bała się ze mną stoczyć pojedynek jeden na jeden ? - spytał się mnie drwiąco i wyszedł z ukrycia...
Widziałam zdziwienie w oczach Oriona...
- Nehariko to jest mój ojciec - powiedział do mnie
Zdziwiłam się na te słowa....
- Nie boję się walczyć z Tobą sam na sam... Orionie to moja walka i muszę ją stoczyć jako alfa tej watahy - powiedziałam do Oriona - Przyjmuję wyzwanie - rzekłam do ojca Oriona
<Orion?>
czwartek, 14 listopada 2013
Od Ayline do Harmony of Chaos
- Chętnie.- kiwnęłam głową.
- To gdzie idziemy?- zapytał basior.
Tak naprawdę nie byłam pewna. Było wiele ciekawych miejsce, które chciałam zobaczyć z tym miłym basiorem. Ale nie mogłam się zdecydować gdzie możemy pójść najpierw.
- Może ty zaproponujesz?- zapytałam z nadzieją.
- Dobrze. W takim razie...
<Harmony of Chaos?>
- To gdzie idziemy?- zapytał basior.
Tak naprawdę nie byłam pewna. Było wiele ciekawych miejsce, które chciałam zobaczyć z tym miłym basiorem. Ale nie mogłam się zdecydować gdzie możemy pójść najpierw.
- Może ty zaproponujesz?- zapytałam z nadzieją.
- Dobrze. W takim razie...
<Harmony of Chaos?>
środa, 13 listopada 2013
Od Harmony of Chaos do Ayline
-Tak sobie spaceruję, wo gule miło mi cię poznać- powiedziałem
-Mi ciebie również miło poznać
-Czy maż jakiś znajomych?
-Nie za bardzo jestem tu nowa
-A więc ja będę twoim 1 znajomym - uśmiechnąłem się
-Morze gdzieś się przejdziemy?- zaproponowałem
<Ayline?>
-Mi ciebie również miło poznać
-Czy maż jakiś znajomych?
-Nie za bardzo jestem tu nowa
-A więc ja będę twoim 1 znajomym - uśmiechnąłem się
-Morze gdzieś się przejdziemy?- zaproponowałem
<Ayline?>
poniedziałek, 11 listopada 2013
Od Ayline do Harmony of Chaos
Odkąd dołączyłam do watahy nie poznałam jeszcze żadnego wilka. Ale dziś
postanowiłam to zmienić. Poszłam do Lasu Elfów. Zaczęłam zbierać kwiaty
na bukiet. Wtem jakiś basior stanął za mną. Gwałtownie się odwróciłam.
- Spokojnie.- powiedział.
- Wybacz za to. Jestem Ayline.- przestawiłam się.
Basior obszedł mnie dookoła.
- Ja jestem Harmony of Chaos.
- Co tutaj robisz?- zapytałam.
<Harmony of Chaos?>
- Spokojnie.- powiedział.
- Wybacz za to. Jestem Ayline.- przestawiłam się.
Basior obszedł mnie dookoła.
- Ja jestem Harmony of Chaos.
- Co tutaj robisz?- zapytałam.
<Harmony of Chaos?>
Witamy Ayline !
Imię: Ayline <dla przyjaciół Ay>
Płeć : Wadera
Wiek: 2,5 lata - nieśmiertelna
Moce: zatrzymywanie czasu, rozmowa z duchami <tymi dobrymi>, uzdrawianie dotykiem, przepowiadanie przyszłości, tworzenie portali.
Stanowisko: Szamanka
Opis: Miła, spokojna, rozważna, romantyczna, pamiętliwa, wrażliwa, cierpliwa, pomocna, uczciwa, lojalna, uczuciowa, szczodra, prawdomówna.
Historia: Nie opowie jej byle komu...
Partner/ka : Kto ją pokocha?
Rodzina: Brak. Kiedyś miała brata - Damiena, ale zginął na wojnie.
Lubi: Pomagać innym, tworzyć eliksiry, zbierać kwiaty i robić z nich bukiety.
Nie lubi : Kłótni oraz bójek.
Opiekun : juliaklimko2013
Płeć : Wadera
Wiek: 2,5 lata - nieśmiertelna
Moce: zatrzymywanie czasu, rozmowa z duchami <tymi dobrymi>, uzdrawianie dotykiem, przepowiadanie przyszłości, tworzenie portali.
Stanowisko: Szamanka
Opis: Miła, spokojna, rozważna, romantyczna, pamiętliwa, wrażliwa, cierpliwa, pomocna, uczciwa, lojalna, uczuciowa, szczodra, prawdomówna.
Historia: Nie opowie jej byle komu...
Partner/ka : Kto ją pokocha?
Rodzina: Brak. Kiedyś miała brata - Damiena, ale zginął na wojnie.
Lubi: Pomagać innym, tworzyć eliksiry, zbierać kwiaty i robić z nich bukiety.
Nie lubi : Kłótni oraz bójek.
Opiekun : juliaklimko2013
niedziela, 10 listopada 2013
Od Macka do Belli
- Witaj - przywitałem się z waderą - Jestem Mack, a ty?
-Bella - odpowiedziała wadera
- Wiesz, że Bella znaczy piękna ? - spytałem uśmiechając się do niej
- Heh , tak wiem - odpowiedziała Bella
- Pasuje ono do tak pięknej wadery, jak ty - powiedziałem do niej
Bella się uśmiechnęła do mnie..... Usiadłem koło niej i razem wpatrywaliśmy się na piękne krajobrazy okolicy...
- Może uczyniłabyś mi ten zaszczyt i byś się ze mną przeszła? -spytałem się wadery
<Bella?>
-Bella - odpowiedziała wadera
- Wiesz, że Bella znaczy piękna ? - spytałem uśmiechając się do niej
- Heh , tak wiem - odpowiedziała Bella
- Pasuje ono do tak pięknej wadery, jak ty - powiedziałem do niej
Bella się uśmiechnęła do mnie..... Usiadłem koło niej i razem wpatrywaliśmy się na piękne krajobrazy okolicy...
- Może uczyniłabyś mi ten zaszczyt i byś się ze mną przeszła? -spytałem się wadery
<Bella?>
Od Oriona Do Nehariki
- Jak tylko śmiesz ją tknąć!- powiedziałem do krzaka. W końcu jestem
wojownikiem, a z resztą na Neharice też mi zależy. Wykrzesałem potężny
ogień z pazurów i rzuciłem nim w nieznajomego. Słychać było jak wyje z
bólu. Wył podobnie do mojego taty... Bardzo podobnie.
<Neharika?>
<Neharika?>
piątek, 8 listopada 2013
Od Harmony of Chaos
Przechadzałem się po lesie szukając innych wilków, najlepiej całej watahy. Nagle dostrzegłem wilczyce, podbiegłem do niej
-Witam nazywam się Harmony of Chaos możesz mówić mi Harry, czy znasz jakąś najbliższą watahę?
-Witaj Harry jestem Neharika i tak znam watahę, chcesz do niej dołączyć?
-Tak z chęcią dołączę a jak się nazywa?
-Wataha White Wolf i witam nowego członka.
-Mi też miło.
Poszliśmy w kierunku innych wilków żeby Neharika mnie przedstawiła, inne wilki cieszyły się na widok nowego członka tak samo jak ja cieszyłem się na ich widok.
-Witam nazywam się Harmony of Chaos możesz mówić mi Harry, czy znasz jakąś najbliższą watahę?
-Witaj Harry jestem Neharika i tak znam watahę, chcesz do niej dołączyć?
-Tak z chęcią dołączę a jak się nazywa?
-Wataha White Wolf i witam nowego członka.
-Mi też miło.
Poszliśmy w kierunku innych wilków żeby Neharika mnie przedstawiła, inne wilki cieszyły się na widok nowego członka tak samo jak ja cieszyłem się na ich widok.
Witamy Raine !
Imię : Raina
Płeć : Wadera Wiek: 3 lata nieśmiertelna Moce: Latanie , zamrażanie , regeneracja sił i zdrowia i inne Stanowisko: Myśliwa Opis: Przyjazna , miła , opiekuńcza , troskliwa , samodzielna , dobroduszna i inne Historia: Zamieszkiwałam w górach . Ale wędrowałam i tak tu się znalazłam . Przyniósł mnie tu potok za którym szłam. Partner/ka : Szuka / może zakochana Rodzina: Nie ma Lubi: Kwiaty , Lilie , Ptaki Nie lubi : Mroku Opiekun : Kinma |
|
czwartek, 7 listopada 2013
środa, 6 listopada 2013
Witamy Harmony of Chaos!
Imię : Harmony of Chaos (w skrócie Harry)
Płeć : Basior
Wiek: 1000 - nieśmiertelny
Moce: Przywołanie skrzydeł, leczenie, odporność na wszystko (czyli magia, zimno, ciepło, magiczne ataki), zamiana w co tylko zechce, wszystkie inne moce związane z harmonią i chaosem
Płeć : Basior
Wiek: 1000 - nieśmiertelny
Moce: Przywołanie skrzydeł, leczenie, odporność na wszystko (czyli magia, zimno, ciepło, magiczne ataki), zamiana w co tylko zechce, wszystkie inne moce związane z harmonią i chaosem
Opis: Skryty w sobie, tajemniczy, samotny, gotów oddać życie za przyjaciół.
Stanowisko: Wojownik
Historia: Nigdy nikomu nie powiedział
Partnerka: Szuka tej właściwej wadery
Rodzina: Nie miał, niema ale czy będzie miał?
Lubi: Wszystko związane z harmonią i chaosem
Nie lubi : Nie sprawiedliwości
Opiekun : Natusiaoo
Historia: Nigdy nikomu nie powiedział
Partnerka: Szuka tej właściwej wadery
Rodzina: Nie miał, niema ale czy będzie miał?
Lubi: Wszystko związane z harmonią i chaosem
Nie lubi : Nie sprawiedliwości
Opiekun : Natusiaoo
poniedziałek, 4 listopada 2013
OD Belli
Poszłam do Doliny Smoków. Usiadłam i podziwiałam to wyjątkowe miejsce, cudowne, kolorowe, latające smoki jak i również najpiękniejszy zachód słońca. Gdy nagle usłyszałam kroki wilka. Nie wiedziałam kto to , wiec odwróciłam się, po czym widząc wilka powiedziałam:
- Cześć - i spojrzałam z uśmiechem na ustach .
<Dokończy ktoś ? Ps. Długi czas mnie nie było ale informowałam Neharike o tym że nie będę mogła napisać opowiadania aż do dziś :) >
- Cześć - i spojrzałam z uśmiechem na ustach .
<Dokończy ktoś ? Ps. Długi czas mnie nie było ale informowałam Neharike o tym że nie będę mogła napisać opowiadania aż do dziś :) >
poniedziałek, 28 października 2013
Od Nehariki Do Lena
Spojrzałam na Lena i w kierunku w, którym się patrzył
- Spokojnie to Eronnsalis, mój smok - odpowiedziałam na jego pytanie - i nie musisz się martwić, mamy pakt z nimi. Ja i Eronnsalis znalazłyśmy najlepszy kompromis, żeby pakt został zawarty.
- To dobrze - odpowiedział - Mogę ją pogłaskać? - spytał się
- Lepi...- nie zdążyłam dokończyć zdania, bo Len zaczął już podchodzić do niej, zanim zdążyłam coś powiedzieć Eronnsalis go zaatakowała ogonem. Podbiegłam do niego
- Nic Ci nie jest? - spytałam się go
- Nic tylko bok mnie boli - odpowiedział
- Nie dziwię się.Następnym razem poczekaj na odpowiedź dobrze? - spytałam się basiora
- Dobrze - odpowiedział lekko się uśmiechając odwzajemniłam uśmiech
<Len?>
- Spokojnie to Eronnsalis, mój smok - odpowiedziałam na jego pytanie - i nie musisz się martwić, mamy pakt z nimi. Ja i Eronnsalis znalazłyśmy najlepszy kompromis, żeby pakt został zawarty.
- To dobrze - odpowiedział - Mogę ją pogłaskać? - spytał się
- Lepi...- nie zdążyłam dokończyć zdania, bo Len zaczął już podchodzić do niej, zanim zdążyłam coś powiedzieć Eronnsalis go zaatakowała ogonem. Podbiegłam do niego
- Nic Ci nie jest? - spytałam się go
- Nic tylko bok mnie boli - odpowiedział
- Nie dziwię się.Następnym razem poczekaj na odpowiedź dobrze? - spytałam się basiora
- Dobrze - odpowiedział lekko się uśmiechając odwzajemniłam uśmiech
<Len?>
niedziela, 27 października 2013
Od Lena Do Nehariki
Poszliśmy dalej. Miejsce to było piękne. Z resztą wszystkie tereny miały w sobie coś specjalnego.
-To Dolina Smoków.-powiedziała Neharika.
-Strzelam, że nazwa wzięła się od tego, że żyją tu smoki. -jednocześnie zapytałem i stwierdziłem.
Wilczyca przytaknęła. Rozejrzałem się wokoło, ale nie zauważyłem żadnego zwierzęcia.
-Idziemy dalej? -zapytała wadera.
-Tak, jasne. -odparłem.
Ruszyliśmy. To, że nikogo tu nie było nie dawało mi spokoju. Spojrzałem za siebie i wtedy coś poruszyło się w krzakach. Po chwili widniał tam łeb smoka. Zatrzymałem się i całkiem odwróciłem się w kierunku skąd wystawał smok.
-Neharika.... Czy mamy jakiś pakt o nieagresji ze smokami? -zapytałem, gdy gad zaczął
się zbliżać.
<Neharika?>
-To Dolina Smoków.-powiedziała Neharika.
-Strzelam, że nazwa wzięła się od tego, że żyją tu smoki. -jednocześnie zapytałem i stwierdziłem.
Wilczyca przytaknęła. Rozejrzałem się wokoło, ale nie zauważyłem żadnego zwierzęcia.
-Idziemy dalej? -zapytała wadera.
-Tak, jasne. -odparłem.
Ruszyliśmy. To, że nikogo tu nie było nie dawało mi spokoju. Spojrzałem za siebie i wtedy coś poruszyło się w krzakach. Po chwili widniał tam łeb smoka. Zatrzymałem się i całkiem odwróciłem się w kierunku skąd wystawał smok.
-Neharika.... Czy mamy jakiś pakt o nieagresji ze smokami? -zapytałem, gdy gad zaczął
się zbliżać.
<Neharika?>
Od Runo do Macka
- Owłosiony,ciemny las...-zamruczałam-o już mam! To ten pająk Hagrida! Ararog!(tak się pisze?)
Mack spojrzał na gryfa który przez chwile stał nieruchomo a potem...
<Mack?>
Mack spojrzał na gryfa który przez chwile stał nieruchomo a potem...
<Mack?>
piątek, 25 października 2013
Od Macka Do Runo
Szliśmy i rozmawialiśmy ze sobą...Parę długich minut byliśmy na miejscu.Myśleliśmy w którą stronę iść, żeby znaleźć drogę do Magicznej Łąki...Po chwili przed naszymi oczyma pojawił się gryf
- Czego tu szukacie? - spytało się stworzenie nas
- Szukamy drogi do Magicznej Łąki - odpowiedzieliśmy jednocześnie
Gryf popatrzył przez chwilę na nas...Miałem dziwne przeczucie, że on coś szykuje na nas i się nie myliłem..
- Jeżeli zgadniecie zagadkę to będziecie mogli dalej przejść - powiedział do nas
- Ok - odpowiedzieliśmy
- Oto ona:
Wielu potomków się doczekał...
W ciemnej ciszy założył swój ród
Lecz jednak, niewymowny cud
to był tylko, że przetrwał
znienawidzony, wyrzucony
przez właściciela swego
co ukryć go musiał od złego.
Olbrzymi, przerażający, owłosiony
Jego córy i synowie jego wspólnie, razem
przędzą życie nicią niczym swój much harem.
Fakt, wielu potomków się doczekał
uwiwszy gniazdo w ciemnym lesie.
Ze strachu przed nim życie na twarzy blednie
Sześc ma nóg, oczu dwa - któż to go odgadnie?
Kto odpowiedź mi przyniesie?
Jaką nową zagadkę zada ten, kto odpowiedział....
Jaka jest odpowiedź? - spytał się nas
< Runo?Sorka, że długo nie odpisywałem >
- Czego tu szukacie? - spytało się stworzenie nas
- Szukamy drogi do Magicznej Łąki - odpowiedzieliśmy jednocześnie
Gryf popatrzył przez chwilę na nas...Miałem dziwne przeczucie, że on coś szykuje na nas i się nie myliłem..
- Jeżeli zgadniecie zagadkę to będziecie mogli dalej przejść - powiedział do nas
- Ok - odpowiedzieliśmy
- Oto ona:
Wielu potomków się doczekał...
W ciemnej ciszy założył swój ród
Lecz jednak, niewymowny cud
to był tylko, że przetrwał
znienawidzony, wyrzucony
przez właściciela swego
co ukryć go musiał od złego.
Olbrzymi, przerażający, owłosiony
Jego córy i synowie jego wspólnie, razem
przędzą życie nicią niczym swój much harem.
Fakt, wielu potomków się doczekał
uwiwszy gniazdo w ciemnym lesie.
Ze strachu przed nim życie na twarzy blednie
Sześc ma nóg, oczu dwa - któż to go odgadnie?
Kto odpowiedź mi przyniesie?
Jaką nową zagadkę zada ten, kto odpowiedział....
Jaka jest odpowiedź? - spytał się nas
< Runo?Sorka, że długo nie odpisywałem >
czwartek, 24 października 2013
Od Nehariki Do Oriona
-Kto tu jest?! Pokaż się! - krzyknęłam, po chwili obok mnie stanął Orion. Oboje przybraliśmy postawy bojowe i czekaliśmy. Nagle usłyszeliśmy głos...
- Jestem pod wrażeniem, że mnie wyczułaś lub usłyszałaś Alfo - odpowiedział.
Po głosie stwierdziłam, że to basior...Ale dlaczego się ukrywał tego nie wiedzieliśmy.
- Czego tu szukasz? I co chcesz? - spytał się Orion.
Czekaliśmy na odpowiedź jego. W końcu powiedział
- Szukam Alfy i wyzywam ją na walkę o życie i śmierć - odpowiedział nieznajomy wilk
< Orion? Wybacz, że tak długo nie odpisywałam >
- Jestem pod wrażeniem, że mnie wyczułaś lub usłyszałaś Alfo - odpowiedział.
Po głosie stwierdziłam, że to basior...Ale dlaczego się ukrywał tego nie wiedzieliśmy.
- Czego tu szukasz? I co chcesz? - spytał się Orion.
Czekaliśmy na odpowiedź jego. W końcu powiedział
- Szukam Alfy i wyzywam ją na walkę o życie i śmierć - odpowiedział nieznajomy wilk
< Orion? Wybacz, że tak długo nie odpisywałam >
wtorek, 15 października 2013
Od Oriona Do Nehariki
- Wiesz... Wszystko będzie mi odpowiadać. Wymyśl coś...
- Może... Chcesz popływać?
- Jaki paradoks.... Pytasz wilka ognia czy chce popływać... Zdziwię cię. Lubie pływać i z chęcią to zrobię.
- Dobrze. Tak więc chodź.- udaliśmy się na miejsce. Skoczyliśmy do wody. Byłem na prawdę szczęśliwy. Jak nigdy. Nagle Neharika gwałtownie wybiegła z wody i krzyknęła:
-...
- Może... Chcesz popływać?
- Jaki paradoks.... Pytasz wilka ognia czy chce popływać... Zdziwię cię. Lubie pływać i z chęcią to zrobię.
- Dobrze. Tak więc chodź.- udaliśmy się na miejsce. Skoczyliśmy do wody. Byłem na prawdę szczęśliwy. Jak nigdy. Nagle Neharika gwałtownie wybiegła z wody i krzyknęła:
-...
<Neharika?>
sobota, 12 października 2013
Od Nehariki Do Oriona
- Nie jesteś okropny...To ja nie powinnam Cię zmuszać, przepraszam - powiedziałam do niego
- Nie masz za co - powiedział do mnie
Uśmiechnęłam się lekko do niego, a on odwzajemnił uśmiech...
- Mhm...Co byś chciał porobić ? - spytałam się go
<Orion? Sorka, że takie krótkie, lecz nie miałam weny>
- Nie masz za co - powiedział do mnie
Uśmiechnęłam się lekko do niego, a on odwzajemnił uśmiech...
- Mhm...Co byś chciał porobić ? - spytałam się go
<Orion? Sorka, że takie krótkie, lecz nie miałam weny>
czwartek, 10 października 2013
Od Nehariki Do Lena
- Przesadzasz - odpowiedziałam do niego - Pora na nas, zostało jeszcze trochę miejsc do zwiedzania - dodałem już z uśmiechem na twarzy
- Dobrze - odpowiedział odwzajemniając uśmiech
Poszliśmy na Purpurowe Pole, potem do Alei Zakochanych...Odpoczęliśmy trochę i ruszyliśmy dalej rozmawiając ze sobą. Doszliśmy na Plażę Różowego Zachodu Słońca...
- Ładnie tu co nie Neharika? - spytał się mnie
- Tak - odpowiedziałam
Następnie dotarliśmy do Oazy Spokoju...Było tam tak spokojnie, że postanowiliśmy zrobić tam sobie dłuższy odpoczynek....Po odpoczynku udaliśmy się do Wzgórz Płynących Wód...Następnie udaliśmy się do Doliny Słońca...Spotkaliśmy tam różne rzadkie gatunki zwierząt np.: Ikrany leśne wyglądały mniej więcej tak :
i ikrany górskie wyglądając tak :
- Nahariko czym one się różnią? - spytał Len'
- Wielkością - odpowiedziałam - Ikran Górski jest większy od Ikrana Leśnego
Pojawił się nam Mroczny Koń :
Spotkaliśmy też : Młotogłowa Tytanoder :
Thanatora :
Wężownika:
Tetrapterona :
Leonopteriks Wielki zwany Torukiem :
Zobaczyliśmy te zwierzęta Len był zdziwiony ich wyglądem,więc postanowiłam go uprzedzić
- Len to nie są wszytkie zwierzęta - powiedziałam
- Naprawdę? - spytał się
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem
Poszliśmy dalej ....
<Len?>
- Dobrze - odpowiedział odwzajemniając uśmiech
Poszliśmy na Purpurowe Pole, potem do Alei Zakochanych...Odpoczęliśmy trochę i ruszyliśmy dalej rozmawiając ze sobą. Doszliśmy na Plażę Różowego Zachodu Słońca...
- Ładnie tu co nie Neharika? - spytał się mnie
- Tak - odpowiedziałam
Następnie dotarliśmy do Oazy Spokoju...Było tam tak spokojnie, że postanowiliśmy zrobić tam sobie dłuższy odpoczynek....Po odpoczynku udaliśmy się do Wzgórz Płynących Wód...Następnie udaliśmy się do Doliny Słońca...Spotkaliśmy tam różne rzadkie gatunki zwierząt np.: Ikrany leśne wyglądały mniej więcej tak :
i ikrany górskie wyglądając tak :
- Nahariko czym one się różnią? - spytał Len'
- Wielkością - odpowiedziałam - Ikran Górski jest większy od Ikrana Leśnego
Pojawił się nam Mroczny Koń :
Spotkaliśmy też : Młotogłowa Tytanoder :
Thanatora :
Wężownika:
Tetrapterona :
Leonopteriks Wielki zwany Torukiem :
Zobaczyliśmy te zwierzęta Len był zdziwiony ich wyglądem,więc postanowiłam go uprzedzić
- Len to nie są wszytkie zwierzęta - powiedziałam
- Naprawdę? - spytał się
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem
Poszliśmy dalej ....
<Len?>
Od Lena Ddo Nehariki
,,Silna jest skoro tyle przeszła i żyje
dalej”- pomyślałem. Nie wielu stać na coś takiego. A ona na dodatek
założyła własną watahę. Należy jej się za to szacunek. Ja nigdy nie
zdołałbym nie patrzeć na to co się stało.
-Podziwiam cię za to. - odpowiedziałem po chwili.- Mnie nie byłoby stać na coś takiego.
<Neharika?>
-Podziwiam cię za to. - odpowiedziałem po chwili.- Mnie nie byłoby stać na coś takiego.
<Neharika?>
Od Oriona
Jak zazwyczaj przechadzałem się odsunięty
od innych wilków. Przecież mnie nie polubią... Jestem nędzny, słaby i
nikomu niepotrzebny. Nagle zauważyłem, że podchodzi do mnie Neharika.
- Czemu nie porozmawiasz z innymi?
- Bo... Ja do nich nie pasuję.
- Co ci się stało w kark?
- A ta blizna.... Poznaj mego tatę i jego złość.- udałem uśmiech.
- Tata ci to zrobił?
- Tak... Ale wolałbym o tym nie mówić.
- Rozumiem ale chciałabym cię bliżej poznać...
- No dobrze, skoro muszę... Jestem synem władcy wszystkich wilków ognia. Dni spędzałem w ognistych kajdanach wżynających się w ciało. Bił mnie za błahostki a nawet za coś czego nie zrobiłem. Mama nie miała siły na to patrzeć więc uciekła. Wtedy on był jeszcze gorszy dla mnie... Postanowiłem uciec. Wszystkie moje siły skupiłem na jego świątyni i siłą woli przewaliłem mu kolumnę. Gdy się odwrócił płomień bijący od niego roztopił moje kajdany a ja uciekłem. Moje cudne dzieciństwo. Zadowolona? Poznałaś mnie lepiej?
- Nie musiałeś mówić jeśli nie chciałeś....- zobaczyłem smutek na jej pysku.
- Och przepraszam... Ja tylko.... Nie powinienem był się na tobie wyżywać. Jestem okropny.
<Neharika?>
- Czemu nie porozmawiasz z innymi?
- Bo... Ja do nich nie pasuję.
- Co ci się stało w kark?
- A ta blizna.... Poznaj mego tatę i jego złość.- udałem uśmiech.
- Tata ci to zrobił?
- Tak... Ale wolałbym o tym nie mówić.
- Rozumiem ale chciałabym cię bliżej poznać...
- No dobrze, skoro muszę... Jestem synem władcy wszystkich wilków ognia. Dni spędzałem w ognistych kajdanach wżynających się w ciało. Bił mnie za błahostki a nawet za coś czego nie zrobiłem. Mama nie miała siły na to patrzeć więc uciekła. Wtedy on był jeszcze gorszy dla mnie... Postanowiłem uciec. Wszystkie moje siły skupiłem na jego świątyni i siłą woli przewaliłem mu kolumnę. Gdy się odwrócił płomień bijący od niego roztopił moje kajdany a ja uciekłem. Moje cudne dzieciństwo. Zadowolona? Poznałaś mnie lepiej?
- Nie musiałeś mówić jeśli nie chciałeś....- zobaczyłem smutek na jej pysku.
- Och przepraszam... Ja tylko.... Nie powinienem był się na tobie wyżywać. Jestem okropny.
<Neharika?>
poniedziałek, 7 października 2013
Od Runo Do Macka
- Myślę - powiedziałam powoli-że piosenka mówi o górze gdzie pojawili się pierwsi ludzie i teraz tam jest góra duchów...
-Dobra a gdzie ona jest?
Pomyślałam przez moment
-Już wiem-szepnęłam-chodzi o Las Elfów
Mack rzucił mi niedowierzające spojrzenie.
-Ok.To chodźmy tam...
<Mack?>
-Dobra a gdzie ona jest?
Pomyślałam przez moment
-Już wiem-szepnęłam-chodzi o Las Elfów
Mack rzucił mi niedowierzające spojrzenie.
-Ok.To chodźmy tam...
<Mack?>
niedziela, 6 października 2013
Pytanie
Co wam się nie podoba w naszym bogu ? Co byście chcieli zmienić ?
Piszcie w komentarzach lub na howrse :)
Piszcie w komentarzach lub na howrse :)
sobota, 5 października 2013
Od Macka Do Runo
Zastanawiałem się przez chwilę, lecz nic mi nie przyszło do głowy
- Niestety nie rozumiem - odpowiedziałem waderze - a ty?
Wadera myślała przez kilka minut i powiedziała.
-...
<Runo? Nie miałem weny>
- Niestety nie rozumiem - odpowiedziałem waderze - a ty?
Wadera myślała przez kilka minut i powiedziała.
-...
<Runo? Nie miałem weny>
Od Belli Do Desmonda
- Czasami... - odpowiedziałam, po czym dodałam - Lubię chodzić na spacery i zwiedzać nowe miejsca. Czasem potrzebuje samotności..- uśmiechnęłam się .
Basior spojrzał i odwzajemnił uśmiech.
- Zbliża się zachód słońca - stwierdziłam- Miałam iść zobaczyć zachód na Plaży różowego zachodu. Chciałbyś może przejść się tam ze mną ? - zapytałam i dodałam nie pewnie- Jeśli oczywiście chcesz i nie masz żadnych planów !
< Desmond dokończysz ? >
Basior spojrzał i odwzajemnił uśmiech.
- Zbliża się zachód słońca - stwierdziłam- Miałam iść zobaczyć zachód na Plaży różowego zachodu. Chciałbyś może przejść się tam ze mną ? - zapytałam i dodałam nie pewnie- Jeśli oczywiście chcesz i nie masz żadnych planów !
< Desmond dokończysz ? >
piątek, 4 października 2013
Od Desmonda Do Belli
- Latam tu najczęściej-odpowiedziałem patrząc na nią - lubie towarzystwo ale też lubię być sam....
- Aha.Czyli jesteś samotnikiem? Zaśmiałem się - Nie, nie-pokręciłem głową-raczej mam na myśli ten miły rodzaj samotności. A ty? Też tu lubisz przychodzić? <Bella?> |
||
Od Runo Do Macka
Uśmiechnęłam się obok stojącego basiora.A potem zajrzałam na mapę z zapisem.
-No dobra-powiedziałam-według legendy trzeba iść według piosenki ale tą piosenkę trzeba odgadnąć.Gotowy?
-Gotowy
I zaczęłam śpiewać:
"Gdy nasz piękny świat
Jeszcze młody był,
gdy powietrze miało smak.
Kiedy za pan brat człek z naturą żył,
nic do szczęścia nie było brak.
W sercu dziczy tej mieszkali trzej bracia.
Wielką miłość mieli we krwi.
Dziś prośba z ich serc do góry się wznosi,
aby ktoś jedną z dróg wskazał im.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.
Dajcie mądrość, bo w życiu jej trzeba.
Siłę co da nam pewność, że
nie czynimy źle i każdy nasz plan,
chcemy wierzyć, ma głębszy sens.
Cudowne wszystko, co było nam dane.
Choć ten świat niespodzianki płatał nam.
Za zakrętem, o krok, nowy zakręt już czeka
i nie wie nikt , co wydarzy się tam.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat,
bratu równy brat."
Zwróciłam się do niego
-Rozumiesz coś z tego?
<Mack?>
-No dobra-powiedziałam-według legendy trzeba iść według piosenki ale tą piosenkę trzeba odgadnąć.Gotowy?
-Gotowy
I zaczęłam śpiewać:
"Gdy nasz piękny świat
Jeszcze młody był,
gdy powietrze miało smak.
Kiedy za pan brat człek z naturą żył,
nic do szczęścia nie było brak.
W sercu dziczy tej mieszkali trzej bracia.
Wielką miłość mieli we krwi.
Dziś prośba z ich serc do góry się wznosi,
aby ktoś jedną z dróg wskazał im.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.
Dajcie mądrość, bo w życiu jej trzeba.
Siłę co da nam pewność, że
nie czynimy źle i każdy nasz plan,
chcemy wierzyć, ma głębszy sens.
Cudowne wszystko, co było nam dane.
Choć ten świat niespodzianki płatał nam.
Za zakrętem, o krok, nowy zakręt już czeka
i nie wie nikt , co wydarzy się tam.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.
Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat,
bratu równy brat."
Zwróciłam się do niego
-Rozumiesz coś z tego?
<Mack?>
Od Nehariki Do Lena
- Są takiego koloru, bo one czerpią krew z gleby w których spoczywają ciała zabitych wilków w czasie krwawej wojny o te tereny... -powiedziałam i się potem zamyśliłam.
Rozmyślałam nad moim ojcem i bratem, aż w końcu z tego zamyślenia wyrwał mnie Len
- Neharika czy coś się stało? - spytał się mnie
- Nie nic po prostu myślałam o moim ojcu i bracie , którzy zginęli podczas tej wojny..
- Tak mi przykro Nehariko.... - powiedział do mnie
- Spoko - odpowiedziałam
< Len? >
Rozmyślałam nad moim ojcem i bratem, aż w końcu z tego zamyślenia wyrwał mnie Len
- Neharika czy coś się stało? - spytał się mnie
- Nie nic po prostu myślałam o moim ojcu i bracie , którzy zginęli podczas tej wojny..
- Tak mi przykro Nehariko.... - powiedział do mnie
- Spoko - odpowiedziałam
< Len? >
Od Lea Do Nehariki
Doszliśmy na łąkę. Była cała czerwona,
niczym krew. Kwiaty, które na niej rosły napawały mnie lękiem. Mimo iż
miejsce to wyglądało pięknie, emanowało złą aurą. Przez chwilę stałem w
bezruchu. Próbowałem opanować to lekkie kręcenie w głowie. Nie czułem
się tu zbyt dobrze, chyba nawet pobladłem. Neharika musiała to zauważyć.
-Coś się stało?
-Nie nic. -odpowiedziałem nieco chwiejnym krokiem podchodząc do niej.- Powiesz mi czemu te kwiaty są takie czerwone?
< Neharika? >
-Coś się stało?
-Nie nic. -odpowiedziałem nieco chwiejnym krokiem podchodząc do niej.- Powiesz mi czemu te kwiaty są takie czerwone?
< Neharika? >
Od Belli Do Desmonda
Zależy co byś chciał wiedzieć.. - delikatnie się uśmiechnęłam - Jeśli chodzi o karaluchy to słyszałam ze podobno są w stanie wytrzymać wybuch bomby atomowej - uśmiechnęłam się żartobliwie.
Spojrzał i uśmiechnął się szeroko.
- Często tu przylatujesz ? - zapytałam by zmienić temat.
< Desmond dokończysz ? >
Spojrzał i uśmiechnął się szeroko.
- Często tu przylatujesz ? - zapytałam by zmienić temat.
< Desmond dokończysz ? >
czwartek, 3 października 2013
Witamy Angel!
Imię: Angel
Płeć : Samica - wadera
Wiek: 3 lata - nieśmiertelna
Moce: Nadprzyrodzone zmysły (czyli np. słyszy na bardzo daleko, czuje zapach z bardzo daleka itp.) , oddychanie pod wodą, latanie bez skrzydeł, zauroczenie , telepatia (czytanie w myślach)
Stanowisko: Medyk
Opis: Miła , spokojna , zwinna , wesoła , czasem uparta , ufna , przyjacielska , grzeczna , szybka , sprytna
Historia: Uciekła z watahy i doszła tutaj...
Partner/ka : Szuka... <3
Rodzina: Zginęli
Lubi: Szczeniaki i miłe wilki oraz słoneczne poranki
Nie lubi : Burz oraz kłótni
Opiekun: Źrebak123
Płeć : Samica - wadera
Wiek: 3 lata - nieśmiertelna
Moce: Nadprzyrodzone zmysły (czyli np. słyszy na bardzo daleko, czuje zapach z bardzo daleka itp.) , oddychanie pod wodą, latanie bez skrzydeł, zauroczenie , telepatia (czytanie w myślach)
Stanowisko: Medyk
Opis: Miła , spokojna , zwinna , wesoła , czasem uparta , ufna , przyjacielska , grzeczna , szybka , sprytna
Historia: Uciekła z watahy i doszła tutaj...
Partner/ka : Szuka... <3
Rodzina: Zginęli
Lubi: Szczeniaki i miłe wilki oraz słoneczne poranki
Nie lubi : Burz oraz kłótni
Opiekun: Źrebak123
Od Macka Do Runo
- Spoko, będzie na pewno fajnie - mówiąc to uśmiechnąłem się do niej.
Wadera odwzajemniła uśmiech.
- No to ruszajmy Mack - powiedziała do mnie.
- Dobrze, komu w drogę, temu czas. - powiedziałem z uśmiechem
Ruszyliśmy w drogę nie wiedząc dokąd się kierować...
< Runo ? >
Wadera odwzajemniła uśmiech.
- No to ruszajmy Mack - powiedziała do mnie.
- Dobrze, komu w drogę, temu czas. - powiedziałem z uśmiechem
Ruszyliśmy w drogę nie wiedząc dokąd się kierować...
< Runo ? >
Od Runo Do Macka
- Jasne-rozpromieniłam się-od czego zaczniemy?
- Może..Nie wiem..ty coś zaproponujesz? Pomyślałem przez chwile - Już wiem! Chodźmy poszukać Magicznej Łąki. Słyszałam że kwiaty cudownie pachną i mają zdolność spełniania życzeń.Co ty na to? < Mack ? > |
|
Od Desmonda Do Belli
- Że karaluch może przeżyć nawet tydzień po odcieńciu mu głowy - uśmiechnąłem się sztucznie-to trochę dziwne. I obrzydliwe
- Też tak sadzę
Uśmiechnąłem się jeszcze szerszej.
- Może ty mi powiesz coś ciekawego?
< Bella ? >
- Też tak sadzę
Uśmiechnąłem się jeszcze szerszej.
- Może ty mi powiesz coś ciekawego?
< Bella ? >
środa, 2 października 2013
Od Nehariki Do Lena
- Pewnie..Hmmm..To zaczniemy od Lasu Elfów dobrze?
-Ok
Poszliśmy tam.Oprowadziłam go dróżką Lasu Elfów...Potem zaprowadziłam go do Księżycowego Lasu...
- Dlaczego taka nazwa tego miejsca? - spytał się mnie
- Taka, ponieważ nawet jak jest dzień to promienie słońca przebijające się przez korony drzew wyglądają jak promienie księżyca...
- Aha...
Poszliśmy dalej do Błękitnego Lasu..
- To jest ciekawe miejsca...Tutaj rosną jedynie żółte kwiaty...
Potem poszliśmy do Strumienia Dusz..
- Posłuchaj mnie uważnie Len. Do tego strumienie nie wolno wchodzić, bo inaczej dusze innych wilków zabiorą twą duszę na zawsze... - powiedziałam Lenowi
- Będę pamiętał
Poszliśmy do jaskini dusz...Znowu mu dałam ostrzeżenie
- Właśnie z tej jaskini bierze swój początek Strumień Dusz.Ta jaskinia kusi wilków swoimi kolorami, żeby się napili z niej, lecz pod żądnym pozorem nie wolno z tej jaskini pić,bo stanie się to samo jak przy Strumieniu Dusz.
- Ok też będę pamiętać
Poszliśmy do Jaskini Strachu i już nawet nie weszliśmy, bo było słychać dziwne głosy dobiegające ze środka jaskini mrożące krew w żyłach. Poszliśmy dalej do Lodowej Jaskini, lecz nie zabawiliśmy tam zbyt długo, ponieważ było za zimno.
- Mamy tutaj Błękitny Wodospad, lecz tylko podczas pełni on się pokazuje i potrafi leczyć rany.
Szliśmy dalej do Wody Równowagi.. Zatrzymaliśmy się na trochę, żeby się napić.Zaraz ruszyliśmy dalej.Dotarliśmy do Mrocznej Drogi...
- Tu również bym Ci nie radziła wchodzić, bo kto tam wchodzi zanika w mgle i nigdy nie powraca...
Ruszyliśmy dalej dotarliśmy do Zielonej Drogi,która była przepiękna... Następnie dotarliśmy do Mostu Donikąd
- Tutaj również nie radziłabym wchodzić, bo są tam tak kręte drogi, że nie będziesz wiedział jak wrócić..
Poszliśmy dalej i znaleźliśmy się koło Niepewnego Mostu..
- Jak chcesz możesz tutaj przychodzić, lecz radziłabym Ci być ostrożnym, bo nigdy nic nie wiadomo...
- Dobrze - odpowiedział
- Na naszym terenie jest również Magiczna Łąka, lecz nikt jej nie widział
Odpoczęliśmy znowu trochę dłużej i ruszyliśmy dalej...Po kilku minutach dotarliśmy do Krwawych Pól....
<Len? >
-Ok
Poszliśmy tam.Oprowadziłam go dróżką Lasu Elfów...Potem zaprowadziłam go do Księżycowego Lasu...
- Dlaczego taka nazwa tego miejsca? - spytał się mnie
- Taka, ponieważ nawet jak jest dzień to promienie słońca przebijające się przez korony drzew wyglądają jak promienie księżyca...
- Aha...
Poszliśmy dalej do Błękitnego Lasu..
- To jest ciekawe miejsca...Tutaj rosną jedynie żółte kwiaty...
Potem poszliśmy do Strumienia Dusz..
- Posłuchaj mnie uważnie Len. Do tego strumienie nie wolno wchodzić, bo inaczej dusze innych wilków zabiorą twą duszę na zawsze... - powiedziałam Lenowi
- Będę pamiętał
Poszliśmy do jaskini dusz...Znowu mu dałam ostrzeżenie
- Właśnie z tej jaskini bierze swój początek Strumień Dusz.Ta jaskinia kusi wilków swoimi kolorami, żeby się napili z niej, lecz pod żądnym pozorem nie wolno z tej jaskini pić,bo stanie się to samo jak przy Strumieniu Dusz.
- Ok też będę pamiętać
Poszliśmy do Jaskini Strachu i już nawet nie weszliśmy, bo było słychać dziwne głosy dobiegające ze środka jaskini mrożące krew w żyłach. Poszliśmy dalej do Lodowej Jaskini, lecz nie zabawiliśmy tam zbyt długo, ponieważ było za zimno.
- Mamy tutaj Błękitny Wodospad, lecz tylko podczas pełni on się pokazuje i potrafi leczyć rany.
Szliśmy dalej do Wody Równowagi.. Zatrzymaliśmy się na trochę, żeby się napić.Zaraz ruszyliśmy dalej.Dotarliśmy do Mrocznej Drogi...
- Tu również bym Ci nie radziła wchodzić, bo kto tam wchodzi zanika w mgle i nigdy nie powraca...
Ruszyliśmy dalej dotarliśmy do Zielonej Drogi,która była przepiękna... Następnie dotarliśmy do Mostu Donikąd
- Tutaj również nie radziłabym wchodzić, bo są tam tak kręte drogi, że nie będziesz wiedział jak wrócić..
Poszliśmy dalej i znaleźliśmy się koło Niepewnego Mostu..
- Jak chcesz możesz tutaj przychodzić, lecz radziłabym Ci być ostrożnym, bo nigdy nic nie wiadomo...
- Dobrze - odpowiedział
- Na naszym terenie jest również Magiczna Łąka, lecz nikt jej nie widział
Odpoczęliśmy znowu trochę dłużej i ruszyliśmy dalej...Po kilku minutach dotarliśmy do Krwawych Pól....
<Len? >
Od Lena Do Nehariki
- Tak właściwie to...- zacząłem i rozejrzałem się dookoła.
W tym lesie byłe od niedawna. Wciąż ma przede mną tajemnice. Tyle tutaj zakamarków, a skoro mam tu mieszkać. Równie dobrze mogłem to od razu powiedzieć zamiast o czymś tak oczywistym snuć rozmyślania.
- No więc...- znowu kontynuowałem.
- Tak?-zapytała Neharika.
- Oprowadziłabyś mnie trochę po tych terenach?
<Neharika?>
W tym lesie byłe od niedawna. Wciąż ma przede mną tajemnice. Tyle tutaj zakamarków, a skoro mam tu mieszkać. Równie dobrze mogłem to od razu powiedzieć zamiast o czymś tak oczywistym snuć rozmyślania.
- No więc...- znowu kontynuowałem.
- Tak?-zapytała Neharika.
- Oprowadziłabyś mnie trochę po tych terenach?
<Neharika?>
Od Nehariki Do Lena
Odwzajemniłam uśmiech.
- A poza tym nazywam się Neharika a ty? - spytałam basiora
- Ja Len.... - odpowiedział wilk
- Miło Cię poznać Len. Ale jestem głupia powinnam najpierw Cię powitać w mojej watasze.Okej...Witaj w Watasze White Wolf... Czuj się tutaj jak u siebie - powiedziałam do niego z uśmiechem....
- Dziękuję Nehariko - odpowiedział Len
Uśmiechnęłam się do niego..
- Może w czymś jeszcze pomóc ? - spytałam się
<Len?>
- A poza tym nazywam się Neharika a ty? - spytałam basiora
- Ja Len.... - odpowiedział wilk
- Miło Cię poznać Len. Ale jestem głupia powinnam najpierw Cię powitać w mojej watasze.Okej...Witaj w Watasze White Wolf... Czuj się tutaj jak u siebie - powiedziałam do niego z uśmiechem....
- Dziękuję Nehariko - odpowiedział Len
Uśmiechnęłam się do niego..
- Może w czymś jeszcze pomóc ? - spytałam się
<Len?>
Od Lena
Dzisiejszy dzień z początku nie różnił się niczym do poprzedniego.
Chociaż to właśnie dzisiaj moje życie miało się zmienić... Piękna, złota
jesień. Liście mienią się różnymi kolorami. Począwszy od czerwonego
kończąc na złotym. Wieje lekki, przyjemny wiatr. Jak na tą porę roku
jest dosyć ciepło. Właśnie teraz ja przechadzam się jednym z lasów.
-Kolejny nudny i monotonny dzień. -szepnąłem do siebie.
W głębi serca czułem jednak, że coś musi się wydarzyć. Zbliżyłem się do jeziora, które znikąd ,,wyrosło” przede mną. Usiadłem i spojrzałem w lustrzane odbicie. Zobaczyłem tam siebie z nieco ponurą miną. Uśmiechnąłem się, myśląc, że nie można się dąsać na cały świat. W tej samej chwili woda zafalowała i na chwilę rozmazała obraz .Gdy znów wróciła do swojego stanu osłupiałem.... Ujrzałem bowiem moją siostrę, stojącą obok mnie. Gwałtownie odwróciłem głowę za siebie. Jednak nikt za mną nie stał. Spojrzałem z powrotem na wodę. Jej postać dalej była tam widoczna. Wiedziałem, że to tylko iluzja. Nie ma sposobu bym mógł ją znowu spotkać. Trzeba się z tym po prostu pogodzić. Gwałtownie wsadziłem łapę w jezioro, rozmazując obraz. Wstałem i powolnym krokiem ruszyłem przed siebie. ,,Ciekawe co takiego dzisiaj się wydarzy?”- pomyślałem, starając się zapomnieć o tym co stało się przed chwilą. Wtem Wtem zobaczyłem przy jednym z drzew waderę. Była sama. Nie zauważyła mnie, więc szybko schowałem się za drzewem. Instynkt podpowiadał mi bym coś zrobił. Nie wiedziałem co takiego. Korzystając więc z przewagi zaskoczenia zakradłem się i po chwili rzuciłem na nią. Jednak w ostatniej chwili wilczyca zrobiła krok do tyłu i uniknęła mojego ataku. Padłą bym boleśnie na ziemię, ale zdążyłem wystarczająco szybko zareagować i wylądowałem dosyć miękko.
-Czemu mnie zaatakowałeś?- spytała.
Nie mogłem po tonie jej głosu wyczuć czy jest wściekła czy też obojętna.
-Emm... Nie wiem. - odpowiedziałem nieco zakłopotany.
Było to prawdą, ale brzmiało strasznie głupio. Zdając sobie z tego sprawę dorzuciłem jeszcze lekki uśmiech.
<Neharika?>
-Kolejny nudny i monotonny dzień. -szepnąłem do siebie.
W głębi serca czułem jednak, że coś musi się wydarzyć. Zbliżyłem się do jeziora, które znikąd ,,wyrosło” przede mną. Usiadłem i spojrzałem w lustrzane odbicie. Zobaczyłem tam siebie z nieco ponurą miną. Uśmiechnąłem się, myśląc, że nie można się dąsać na cały świat. W tej samej chwili woda zafalowała i na chwilę rozmazała obraz .Gdy znów wróciła do swojego stanu osłupiałem.... Ujrzałem bowiem moją siostrę, stojącą obok mnie. Gwałtownie odwróciłem głowę za siebie. Jednak nikt za mną nie stał. Spojrzałem z powrotem na wodę. Jej postać dalej była tam widoczna. Wiedziałem, że to tylko iluzja. Nie ma sposobu bym mógł ją znowu spotkać. Trzeba się z tym po prostu pogodzić. Gwałtownie wsadziłem łapę w jezioro, rozmazując obraz. Wstałem i powolnym krokiem ruszyłem przed siebie. ,,Ciekawe co takiego dzisiaj się wydarzy?”- pomyślałem, starając się zapomnieć o tym co stało się przed chwilą. Wtem Wtem zobaczyłem przy jednym z drzew waderę. Była sama. Nie zauważyła mnie, więc szybko schowałem się za drzewem. Instynkt podpowiadał mi bym coś zrobił. Nie wiedziałem co takiego. Korzystając więc z przewagi zaskoczenia zakradłem się i po chwili rzuciłem na nią. Jednak w ostatniej chwili wilczyca zrobiła krok do tyłu i uniknęła mojego ataku. Padłą bym boleśnie na ziemię, ale zdążyłem wystarczająco szybko zareagować i wylądowałem dosyć miękko.
-Czemu mnie zaatakowałeś?- spytała.
Nie mogłem po tonie jej głosu wyczuć czy jest wściekła czy też obojętna.
-Emm... Nie wiem. - odpowiedziałem nieco zakłopotany.
Było to prawdą, ale brzmiało strasznie głupio. Zdając sobie z tego sprawę dorzuciłem jeszcze lekki uśmiech.
<Neharika?>
Witamy Lena!
Imię :Len
Płeć : Basior
Wiek: 3 lata
Moce: Poprawianie nastroju, leczenie ran, niewidzialność, zsyłanie dobrych snów, bądź koszmarów
Stanowisko: Szermierz
Opis: Miły, pogodny, chętny do zawierania przyjaźni, na ogół spokojny, ale potrafi być szalony, lojalny, uczciwy, szlachetny. Stawia dobro czyjeś pnad swoje.
Historia: Lenowi dobrze powodziło się w życiu. Miał przyjaciół i rodzinę. Jego matka i siostra były dla niego wielkim wsparciem. Pewnego dnia spokój ten został zaburzony. Na watahę napadli nieznani najeźdźcy. Nikt ich nie widział gdyż mrok nocy przysłaniał ich ciała. Matka Lena schowała go w krzakach. Sama padła ofiarą napastników. Basior od tamtej pory sam musiał dawać sobie radę. Pewnego razu nieświadomie wszedł na tereny tej o to watahy. Postanowił, więc już jej nie opuszczać
Partner/ka : Szuka (nieco boi się miłości)
Rodzina: Zaginiona siostra
Lubi: Spacery, śpiewanie, pomaganie
Nie lubi : Nachalności, zła, niesprawiedliwości
Opiekun : wiki1214
Płeć : Basior
Wiek: 3 lata
Moce: Poprawianie nastroju, leczenie ran, niewidzialność, zsyłanie dobrych snów, bądź koszmarów
Stanowisko: Szermierz
Opis: Miły, pogodny, chętny do zawierania przyjaźni, na ogół spokojny, ale potrafi być szalony, lojalny, uczciwy, szlachetny. Stawia dobro czyjeś pnad swoje.
Historia: Lenowi dobrze powodziło się w życiu. Miał przyjaciół i rodzinę. Jego matka i siostra były dla niego wielkim wsparciem. Pewnego dnia spokój ten został zaburzony. Na watahę napadli nieznani najeźdźcy. Nikt ich nie widział gdyż mrok nocy przysłaniał ich ciała. Matka Lena schowała go w krzakach. Sama padła ofiarą napastników. Basior od tamtej pory sam musiał dawać sobie radę. Pewnego razu nieświadomie wszedł na tereny tej o to watahy. Postanowił, więc już jej nie opuszczać
Partner/ka : Szuka (nieco boi się miłości)
Rodzina: Zaginiona siostra
Lubi: Spacery, śpiewanie, pomaganie
Nie lubi : Nachalności, zła, niesprawiedliwości
Opiekun : wiki1214
poniedziałek, 30 września 2013
Od Macka Do Runo
- Nazywam się Mack i jestem tutaj nowy, a ty? - spytałem się wadery
- Ja jestem Runo i też jestem nowa. Miło poznać Cię. - powiedziała
- I wzajemnie. Ładnie tu co nie? - powiedziałem do niej
Wyglądała na przygnębioną, postanowiłem ją pocieszyć:
- Hej, a może razem pozwiedzamy watahę ?
< Runo ? >
- Ja jestem Runo i też jestem nowa. Miło poznać Cię. - powiedziała
- I wzajemnie. Ładnie tu co nie? - powiedziałem do niej
Wyglądała na przygnębioną, postanowiłem ją pocieszyć:
- Hej, a może razem pozwiedzamy watahę ?
< Runo ? >
Witamy Macka!
Imię: Mack
Płeć : Basior
Wiek: 4 lata - nieśmiertelny
Moce: Bieg z prędkością światła, widzenie w ciemności, czytanie w myślach, niewidzialność,
Stanowisko: Wojownik
Opis: Odważny, sprytny, przebiegły, miły, skory do
figli, towarzyski, chytry,szczery, nieraz lekkomyślny, zaryzykuje życie za
swoich towarzyszy, sprawiedliwy, honorowy, szlachetny
Historia: Podróżował szukając jakiejś watahy i znalazł tą.
Partner/ka: Pewna wadera wpadła mu w oko
Rodzina: Woli nie mówić
Lubi: Przygody i towarzystwo
Nie lubi: Nudy i pesymistów
Opiekun: Pets88
Od Belli Do Desmonda
- Cześć - odpowiedziałam troszkę przestraszona, bo nie zauważyłam jak basior przyleciał - ale co?
Patrzyłam na wilka ze zdumieniem, nie wiedząc co odpowiedzieć.
< Desmond dokończysz ? >
Patrzyłam na wilka ze zdumieniem, nie wiedząc co odpowiedzieć.
< Desmond dokończysz ? >
Od Nehariki
Wstałam dzisiaj wcześnie, żeby obejść tereny watahy i sprawdzić czy wszytko w porządku. Przeszłam wszystkie miejsca. Wszystko było w porządku, więc nie musiałam się martwić. Lecz jednak coś mi nie dawało spokoju...Nie wiedziałam tylko co... Widziałam Shari bawiącą się i pomyślałam, że potrzebowała by kogoś do zabawy w swoim wieku. Podeszłam do niej:
- Hej jak się czujesz? - spytałam się
- Dobrze mamo - powiedziała przytulając się do mnie
- Muszę już iść baw się dobrze i nie oddalaj się zbytnio dobrze?
- Dobrze!
Poszłam dalej nad Wodospad Równowagi, położyłam się na skale i tak leżałam...Po pewnym czasie usłyszałam czyjeś kroki.
<ktoś dokończy?>
- Hej jak się czujesz? - spytałam się
- Dobrze mamo - powiedziała przytulając się do mnie
- Muszę już iść baw się dobrze i nie oddalaj się zbytnio dobrze?
- Dobrze!
Poszłam dalej nad Wodospad Równowagi, położyłam się na skale i tak leżałam...Po pewnym czasie usłyszałam czyjeś kroki.
<ktoś dokończy?>
Od Runo
Przyjrzałam się swojemu nieokrzesanemu bratu
- Musiałeś to zrobić? - spytałam się
Mój brat Desmond jak nic ganiał sobie po chmurach
- Ja nic nie zrobiłem - odparł - ale czemu mnie to nie dziwi. Przyciągasz kłopoty jak magnez
Warknęłam i odeszłam z dumnie uniesionym ogonem, a za mną mój brat jak zwykle szybował w chmurach. Stanęłam na skraju błękitnego lasu odetchnęłam. W dawnej watahcie wszystko było mniej skomplikowane, a teraz - pokręciłam głową - wszystko się miesza.
Nagle usłyszałam za sobą ciche kroki i myśląc, że ktoś mnie atakuje, odwróciłam się i zaatakowałam.
- Ej! - usłyszałam
- Ktoś ty? - uniosłam się w instynkcie obronnym
<ktoś odpowie>
- Musiałeś to zrobić? - spytałam się
Mój brat Desmond jak nic ganiał sobie po chmurach
- Ja nic nie zrobiłem - odparł - ale czemu mnie to nie dziwi. Przyciągasz kłopoty jak magnez
Warknęłam i odeszłam z dumnie uniesionym ogonem, a za mną mój brat jak zwykle szybował w chmurach. Stanęłam na skraju błękitnego lasu odetchnęłam. W dawnej watahcie wszystko było mniej skomplikowane, a teraz - pokręciłam głową - wszystko się miesza.
Nagle usłyszałam za sobą ciche kroki i myśląc, że ktoś mnie atakuje, odwróciłam się i zaatakowałam.
- Ej! - usłyszałam
- Ktoś ty? - uniosłam się w instynkcie obronnym
<ktoś odpowie>
niedziela, 29 września 2013
Witamy Shari!
Imię: Shari
Płeć: Wadera
Wiek: 2 miesiące
Moce: nie odkryte
Opis: Miła,pomocna, zabawna, odważna, szczera, towarzyska,
Historia: Nie pamięta swoich biologicznych rodziców. Została znaleziona przez Neharikę.
Lubi: Zabawę i latać
Nie lubi : Samotności
Rodzice: Przybrana mama- Neharika
Witamy Oriona!
Imię : Orion
Płeć : Basior
Wiek: 5 lat - nieśmiertelny
Moce: Potrafi wykrzesać ogień pazurami, czyta w myślach, gdy lata powietrze wokół niego ma kolor czerwony
Stanowisko: Wojownik
Opis: Odważny, miły, niezależny, ambitny, pomocny i trochę szalony
Historia: Był synem władcy ognia ale wyzwolił się z jego łap i znalazł się w tej watasze.
Partner/ka : Zakochany w Runo
Rodzina: Nie chce ich znać
Lubi: Przygody
Nie lubi : Nudy
Opiekun : Pamiętnik Galopu
Witamy Belle!
Imię: Bella ( Piękna)
Płeć: Wadera
Wiek: 3 lata - nieśmiertelna
Moce: Szybkość z prędkością światła, zauroczenie, czytanie w myślach, latanie ( mogę latać bez pomocy skrzydeł), zmiana koloru futra i oczu zależnie od nastroju.
Stanowisko: Samica Beta
Opis: Odważna, miła, uprzejma, waleczna, honorowa, ma poczucie humoru, żywiołowa, szlachetna, uczciwa, szybka, szczera, przyjacielska, towarzyska, bystra, zwinna, śmiała
Historia: Tajne
Partner/ka: Nie ma
Rodzina: Tajne
Lubi: Zabawę, flirtować, przygody, latać
Nie lubi: Chamskich wilków i nudy
Opiekun: Nati98
Płeć: Wadera
Wiek: 3 lata - nieśmiertelna
Moce: Szybkość z prędkością światła, zauroczenie, czytanie w myślach, latanie ( mogę latać bez pomocy skrzydeł), zmiana koloru futra i oczu zależnie od nastroju.
Stanowisko: Samica Beta
Opis: Odważna, miła, uprzejma, waleczna, honorowa, ma poczucie humoru, żywiołowa, szlachetna, uczciwa, szybka, szczera, przyjacielska, towarzyska, bystra, zwinna, śmiała
Historia: Tajne
Partner/ka: Nie ma
Rodzina: Tajne
Lubi: Zabawę, flirtować, przygody, latać
Nie lubi: Chamskich wilków i nudy
Opiekun: Nati98
Od Dasmonda
Obejrzałem uważnie widoki z góry....Pięknie tu trzeba przyznać..Te góry,ten zapach,ten wiatr....Miło mi....
Nagle kogoś dostrzegłem i ku mojemu zdumieniu zobaczyłem wilka.Wylądowałem przy nim.
-Cześć-powiedziałem składając szkrzydła-Chcesz usłyszeć coś dziwnego?
<Ktoś dokończy?>
Nagle kogoś dostrzegłem i ku mojemu zdumieniu zobaczyłem wilka.Wylądowałem przy nim.
-Cześć-powiedziałem składając szkrzydła-Chcesz usłyszeć coś dziwnego?
<Ktoś dokończy?>
Witamy Desmonda!
Imię : Desmond
Płeć : Basior
Wiek: 3 lata(nieśmiertelny)
Moce: Panowanie nad żywiołami
Stanowisko: Zwiadowca
Opis: Niezwykle lotny czyli marzycielski
Historia: A trochę tam,trochę tu..Poprzednia wataha się rozpadła więc dotarł tu
Partner/ka : Ma kogoś na oku
Rodzina: Bardzo śmieszne
Lubi: Latać
Nie lubi : Być nieodpowiedzialnym
Opiekun : Dan
Witamy Runo!
Płeć : Wadera
Wiek: 5 lat
Moce: Prędkość światła,rozmawianie z roślinami i zwierzętami
Stanowisko: Magik
Opis: Nieśmiała,miła,uprzejma,nieco egoistyczna(przepraszam za wady z góry!)
Historia: Podróżowałam z rodziną i trafiłam tu(czy ktoś widział mojego brata Dasmonta?)
Partner/ka : Szuka
Rodzina: Zostali gdzieś tam
Lubi: Podróżować
Nie lubi : Egoistycznych basiorów
Opiekun : Runo
Subskrybuj:
Posty (Atom)