Gdy wróciłam do swojej jaskini położyłam się. Usnęłam już po chwili.
Śniła mi się łąka. I jakiś wilk... Podbiegam do tego wilka... A potem.
Sen się urywa. I to dosłownie. Budzę się. Promyki słońca dostają się już
do jaskini. Zaczynają ogrzewać moje futro. Czuję woń kwiatów i śpiew
ptaków... I głos Harry'ego. Stoi przy wejściu do jaskini.
- Cześć.- mruczę zaspana po czym przecieram oczy.
<Harmony of Chaos?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz