Ojciec Oriona, próbował go zaatakować, kiedy był nieprzytomny..Nie pozwoliłam na to... Walczyliśmy ze sobą.Nie dawałam za wygraną,lecz on był silniejszy ode mnie.Zranił mnie poważnie w bok. Syknęłam z bólu, lecz się podniosłam i dalej walczyłam. Po kilku długich minutach udało mi się go pokonać.Ojciec Oriona uciekł z pola walki i zniknął gdzieś. Byłam ciężko ranna, opadałam z sił, lecz podeszłam do Oriona i uleczyłam jego ranę i straciłam wtedy przytomność. Nie wiedziałam co się ze mną działo....
<Orion?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz