- Wiesz Nehariko muszę na chwilę wyjść...- powiedziałem z uśmiechem.
- Ale na długo?- zapytała smucąc się lekko.
- Nie. Obiecuję.- wyszedłem z jaskini. Coś mi się przypomniało.
Wzleciałem w górę. Pracowałem niedługo także i efekt nie był najlepszy.
Wleciałem z powrotem do jaskini. Podszedłem do uśmiechniętej Nehariki.
- Co robiłeś?- zapytała wstając.
- Wiem, że lubisz naturę... ale ja wolałem połączyć te dwa gusty. Wiem
też, że nie umiesz latać. Dlatego wsiądź na mnie.- przykucnąłem by
wadera mogła wejść. Ta chwilę się wahała ale w końcu delikatnie się na
mnie ułożyła. Wyszedłem z nią na plecach.- Zamknij oczy.- Neharika
zamknęła powieki. Wzlecieliśmy w niebo. Wtedy zatrzymałem się przed
tęczowymi chmurami.
- Możesz otworzyć... podoba Ci się?- spytałem niepewnie.
-...
<Nehariko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz