poniedziałek, 28 października 2013

Od Nehariki Do Lena

Spojrzałam na Lena i w kierunku w, którym się patrzył
- Spokojnie to Eronnsalis, mój smok - odpowiedziałam na jego pytanie - i nie musisz się martwić, mamy pakt z nimi. Ja i Eronnsalis znalazłyśmy najlepszy kompromis, żeby pakt został zawarty.
- To dobrze - odpowiedział - Mogę ją pogłaskać? - spytał się 
- Lepi...- nie zdążyłam dokończyć zdania, bo Len zaczął już podchodzić do niej, zanim zdążyłam coś powiedzieć Eronnsalis go zaatakowała ogonem. Podbiegłam do niego
- Nic Ci nie jest? - spytałam się go
- Nic tylko bok mnie boli - odpowiedział
- Nie dziwię się.Następnym razem poczekaj na odpowiedź dobrze? - spytałam się basiora
- Dobrze - odpowiedział lekko się uśmiechając odwzajemniłam uśmiech 
<Len?>

niedziela, 27 października 2013

Od Lena Do Nehariki

Poszliśmy dalej. Miejsce to było piękne. Z resztą wszystkie tereny miały w sobie coś specjalnego.
-To Dolina Smoków.-powiedziała Neharika.
-Strzelam, że nazwa wzięła się od tego, że żyją tu smoki. -jednocześnie zapytałem i stwierdziłem.
Wilczyca przytaknęła. Rozejrzałem się wokoło, ale nie zauważyłem żadnego zwierzęcia.
-Idziemy dalej? -zapytała wadera.
-Tak, jasne. -odparłem.
Ruszyliśmy. To, że nikogo tu nie było nie dawało mi spokoju. Spojrzałem za siebie i wtedy coś poruszyło się w krzakach. Po chwili widniał tam łeb smoka. Zatrzymałem się i całkiem odwróciłem się w kierunku skąd wystawał smok.
-Neharika.... Czy mamy jakiś pakt o nieagresji ze smokami? -zapytałem, gdy gad zaczął
się zbliżać.
<Neharika?>

Od Runo do Macka

- Owłosiony,ciemny las...-zamruczałam-o już mam! To ten pająk Hagrida! Ararog!(tak się pisze?)
Mack spojrzał na gryfa który przez chwile stał nieruchomo a potem...
<Mack?>

piątek, 25 października 2013

Od Macka Do Runo

Szliśmy i rozmawialiśmy ze sobą...Parę długich minut byliśmy na miejscu.Myśleliśmy w którą stronę iść, żeby znaleźć drogę do Magicznej Łąki...Po chwili przed  naszymi oczyma pojawił się gryf
- Czego tu szukacie? - spytało się stworzenie nas
- Szukamy drogi do Magicznej Łąki - odpowiedzieliśmy jednocześnie
Gryf popatrzył przez chwilę na nas...Miałem dziwne przeczucie, że on coś szykuje na nas i się nie myliłem..
- Jeżeli zgadniecie zagadkę to będziecie mogli dalej przejść - powiedział do nas
- Ok - odpowiedzieliśmy 
- Oto ona:
Wielu potomków się doczekał...     
W ciemnej ciszy założył swój ród  
Lecz jednak, niewymowny cud    
to był tylko, że przetrwał      
znienawidzony, wyrzucony  
przez właściciela swego   
co ukryć go musiał od złego.  
Olbrzymi, przerażający, owłosiony     

Jego córy i synowie jego wspólnie, razem
przędzą życie nicią niczym swój much harem.

Fakt, wielu potomków się doczekał  
uwiwszy gniazdo w ciemnym lesie. 
Ze strachu przed nim życie na twarzy blednie
Sześc ma nóg, oczu dwa - któż to go odgadnie?
Kto odpowiedź mi przyniesie?
Jaką nową zagadkę zada ten, kto odpowiedział....

 Jaka jest odpowiedź? - spytał się nas
< Runo?Sorka, że długo nie odpisywałem >



 

czwartek, 24 października 2013

Od Nehariki Do Oriona

-Kto tu jest?! Pokaż się! - krzyknęłam, po chwili obok mnie stanął Orion. Oboje przybraliśmy postawy bojowe i czekaliśmy. Nagle usłyszeliśmy głos...
- Jestem pod wrażeniem, że mnie wyczułaś lub usłyszałaś Alfo - odpowiedział.
Po głosie stwierdziłam, że to basior...Ale dlaczego się ukrywał tego nie wiedzieliśmy.
- Czego tu szukasz? I co chcesz? - spytał się Orion.
Czekaliśmy na odpowiedź jego. W końcu powiedział
- Szukam Alfy i wyzywam ją na walkę o życie i śmierć - odpowiedział nieznajomy wilk
< Orion? Wybacz, że tak długo nie odpisywałam >

wtorek, 15 października 2013

Od Oriona Do Nehariki


-  Wiesz... Wszystko będzie mi odpowiadać. Wymyśl coś...
-  Może... Chcesz popływać?
-  Jaki paradoks.... Pytasz wilka ognia czy chce popływać... Zdziwię cię. Lubie pływać i z chęcią to zrobię.
-  Dobrze. Tak więc chodź.- udaliśmy się na miejsce. Skoczyliśmy do wody. Byłem na prawdę szczęśliwy. Jak nigdy. Nagle Neharika gwałtownie wybiegła z wody i krzyknęła:
-...
 
<Neharika?>

sobota, 12 października 2013

Od Nehariki Do Oriona

- Nie jesteś okropny...To ja nie powinnam Cię zmuszać, przepraszam - powiedziałam do niego
- Nie masz za co - powiedział do mnie
 Uśmiechnęłam się lekko do niego, a on odwzajemnił uśmiech...
- Mhm...Co byś chciał porobić ? - spytałam się go
<Orion? Sorka, że takie krótkie, lecz nie miałam weny>

czwartek, 10 października 2013

Od Nehariki Do Lena

- Przesadzasz - odpowiedziałam do niego - Pora na nas, zostało jeszcze trochę miejsc do zwiedzania - dodałem już z uśmiechem na twarzy 
- Dobrze - odpowiedział odwzajemniając uśmiech
Poszliśmy na Purpurowe Pole, potem do Alei Zakochanych...Odpoczęliśmy trochę i ruszyliśmy dalej rozmawiając ze sobą. Doszliśmy na Plażę Różowego Zachodu Słońca...
- Ładnie tu co nie Neharika? - spytał się mnie
- Tak - odpowiedziałam 
Następnie dotarliśmy do Oazy Spokoju...Było tam tak spokojnie, że postanowiliśmy zrobić tam sobie dłuższy odpoczynek....Po odpoczynku udaliśmy się do Wzgórz Płynących Wód...Następnie udaliśmy się do Doliny Słońca...Spotkaliśmy tam różne rzadkie gatunki zwierząt np.: Ikrany leśne wyglądały mniej więcej tak :

i ikrany górskie wyglądając tak : 

- Nahariko czym one się różnią? - spytał Len'
- Wielkością - odpowiedziałam - Ikran Górski jest większy od Ikrana Leśnego
Pojawił się nam Mroczny Koń :

Spotkaliśmy też : Młotogłowa Tytanoder :

Thanatora : 

Wężownika:


Tetrapterona : 


Leonopteriks Wielki zwany Torukiem :
Zobaczyliśmy te zwierzęta Len był zdziwiony ich wyglądem,więc postanowiłam go uprzedzić
- Len to nie są wszytkie zwierzęta - powiedziałam
- Naprawdę? - spytał się
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem
Poszliśmy dalej ....
<Len?>


Od Lena Ddo Nehariki


,,Silna jest skoro tyle przeszła i żyje dalej”- pomyślałem. Nie wielu stać na coś takiego. A ona na dodatek założyła własną watahę. Należy jej się za to szacunek. Ja nigdy nie zdołałbym nie patrzeć na to co się stało.
-Podziwiam cię za to. - odpowiedziałem po chwili.- Mnie nie byłoby stać na coś takiego.
<Neharika?>

Od Oriona


Jak zazwyczaj przechadzałem się odsunięty od innych wilków. Przecież mnie nie polubią... Jestem nędzny, słaby i nikomu niepotrzebny. Nagle zauważyłem, że podchodzi do mnie Neharika.
- Czemu nie porozmawiasz z innymi?
- Bo... Ja do nich nie pasuję.
- Co ci się stało w kark?
- A ta blizna.... Poznaj mego tatę i jego złość.- udałem uśmiech.
- Tata ci to zrobił?
- Tak... Ale wolałbym o tym nie mówić.
- Rozumiem ale chciałabym cię bliżej poznać...
- No dobrze, skoro muszę... Jestem synem władcy wszystkich wilków ognia. Dni spędzałem w ognistych kajdanach wżynających się w ciało. Bił mnie za błahostki a nawet za coś czego nie zrobiłem. Mama nie miała siły na to patrzeć więc uciekła. Wtedy on był jeszcze gorszy dla mnie... Postanowiłem uciec. Wszystkie moje siły skupiłem na jego świątyni i siłą woli przewaliłem mu kolumnę. Gdy się odwrócił płomień bijący od niego roztopił moje kajdany a ja uciekłem. Moje cudne dzieciństwo. Zadowolona? Poznałaś mnie lepiej?
- Nie musiałeś mówić jeśli nie chciałeś....- zobaczyłem smutek na jej pysku.
- Och przepraszam... Ja tylko.... Nie powinienem był się na tobie wyżywać. Jestem okropny.
   
<Neharika?>

poniedziałek, 7 października 2013

Od Runo Do Macka

- Myślę - powiedziałam powoli-że piosenka mówi o górze gdzie pojawili się pierwsi ludzie i teraz tam jest góra duchów...
-Dobra a gdzie ona jest?
Pomyślałam przez moment
-Już wiem-szepnęłam-chodzi o Las Elfów
Mack rzucił mi niedowierzające spojrzenie.
-Ok.To chodźmy tam...
<Mack?>

niedziela, 6 października 2013

Pytanie

Co wam się nie podoba w naszym bogu ? Co byście chcieli zmienić ?
Piszcie  w komentarzach lub na howrse :)

sobota, 5 października 2013

Od Macka Do Runo

Zastanawiałem się przez chwilę, lecz nic mi nie przyszło do głowy
- Niestety nie rozumiem - odpowiedziałem waderze - a ty?
Wadera myślała przez kilka minut i powiedziała.
-...
<Runo? Nie miałem weny>

Od Belli Do Desmonda

- Czasami... - odpowiedziałam, po czym dodałam - Lubię chodzić na spacery i zwiedzać nowe miejsca. Czasem potrzebuje samotności..- uśmiechnęłam się .
Basior spojrzał i odwzajemnił uśmiech.
- Zbliża się zachód słońca - stwierdziłam- Miałam iść zobaczyć zachód na  Plaży różowego zachodu. Chciałbyś może przejść się tam ze mną ? - zapytałam i dodałam nie pewnie- Jeśli oczywiście chcesz i nie masz żadnych planów ! 
< Desmond dokończysz ? >

piątek, 4 października 2013

Od Desmonda Do Belli


- Latam tu najczęściej-odpowiedziałem patrząc na nią - lubie towarzystwo ale też lubię być sam....
- Aha.Czyli jesteś samotnikiem?
Zaśmiałem się
- Nie, nie-pokręciłem głową-raczej mam na myśli ten miły rodzaj samotności. A ty? Też tu lubisz przychodzić?
<Bella?>



Od Runo Do Macka

Uśmiechnęłam się obok stojącego basiora.A potem zajrzałam na mapę z zapisem.
-No dobra-powiedziałam-według legendy trzeba iść według piosenki ale tą piosenkę trzeba odgadnąć.Gotowy?
-Gotowy
I zaczęłam śpiewać:

"Gdy nasz piękny świat
Jeszcze młody był,
gdy powietrze miało smak.
Kiedy za pan brat człek z naturą żył,
nic do szczęścia nie było brak.
W sercu dziczy tej mieszkali trzej bracia.
Wielką miłość mieli we krwi.
Dziś prośba z ich serc do góry się wznosi,
aby ktoś jedną z dróg wskazał im.

Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.

Dajcie mądrość, bo w życiu jej trzeba.
Siłę co da nam pewność, że
nie czynimy źle i każdy nasz plan,
chcemy wierzyć, ma głębszy sens.
Cudowne wszystko, co było nam dane.
Choć ten świat niespodzianki płatał nam.
Za zakrętem, o krok, nowy zakręt już czeka
i nie wie nikt , co wydarzy się tam.

Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat.

Niech duchy tych co mieszkali tu,
wezmą nas za ręce,
podpowiedzą dokąd wiedzie szlak.
Przecież w ich spojrzeniu widać cały świat.
Nic tu się nie zmienia od tysięcy już lat.
Zawsze bratu równy brat,
bratu równy brat."
Zwróciłam się do niego
-Rozumiesz coś z tego?
<Mack?>

Od Nehariki Do Lena

- Są takiego koloru, bo one czerpią krew z gleby w których spoczywają ciała zabitych wilków w czasie krwawej wojny o te tereny... -powiedziałam i się potem  zamyśliłam.
Rozmyślałam  nad moim ojcem i bratem, aż w końcu z tego zamyślenia wyrwał mnie Len
- Neharika czy coś się stało? - spytał się mnie
- Nie nic po prostu myślałam o moim ojcu i bracie , którzy zginęli podczas tej wojny..
- Tak mi przykro Nehariko.... - powiedział do mnie 
- Spoko - odpowiedziałam
< Len? > 

Od Lea Do Nehariki


Doszliśmy na łąkę. Była cała czerwona, niczym krew. Kwiaty, które na niej rosły napawały mnie lękiem. Mimo iż miejsce to wyglądało pięknie, emanowało złą aurą. Przez chwilę stałem w bezruchu. Próbowałem opanować to lekkie kręcenie w głowie. Nie czułem się tu zbyt dobrze, chyba nawet pobladłem. Neharika musiała to zauważyć.
-Coś się stało?
-Nie nic. -odpowiedziałem nieco chwiejnym krokiem podchodząc do niej.- Powiesz mi czemu te kwiaty są takie czerwone?
< Neharika?  >

Od Belli Do Desmonda

Zależy co byś chciał wiedzieć.. - delikatnie się uśmiechnęłam - Jeśli chodzi o karaluchy to słyszałam ze podobno są w stanie wytrzymać wybuch bomby atomowej - uśmiechnęłam się żartobliwie.
Spojrzał i uśmiechnął się szeroko.
- Często tu przylatujesz ? - zapytałam by zmienić temat.
< Desmond dokończysz ? >

czwartek, 3 października 2013

Witamy Angel!

Imię: Angel
Płeć : Samica - wadera
Wiek: 3 lata - nieśmiertelna
Moce: Nadprzyrodzone zmysły (czyli np. słyszy na bardzo daleko, czuje zapach z bardzo daleka itp.) , oddychanie pod wodą, latanie bez skrzydeł, zauroczenie , telepatia (czytanie w myślach)
Stanowisko: Medyk
Opis: Miła , spokojna , zwinna , wesoła , czasem uparta , ufna , przyjacielska , grzeczna , szybka , sprytna
Historia: Uciekła z watahy i doszła tutaj...
Partner/ka : Szuka... <3
Rodzina: Zginęli
Lubi: Szczeniaki i miłe wilki oraz słoneczne poranki
Nie lubi : Burz oraz kłótni
Opiekun: Źrebak123

Zawarliśmy nowy sojusz!

Sojusz zawarty z : Wataha Tygrysiej Natury

Od Macka Do Runo

- Spoko, będzie na pewno fajnie - mówiąc to uśmiechnąłem się do niej.
Wadera odwzajemniła uśmiech.
- No to ruszajmy Mack - powiedziała do mnie.
- Dobrze, komu w drogę, temu czas. - powiedziałem z uśmiechem
Ruszyliśmy w drogę nie wiedząc dokąd się kierować...
< Runo ? >

Od Runo Do Macka

- Jasne-rozpromieniłam się-od czego zaczniemy?
- Może..Nie wiem..ty coś zaproponujesz?
Pomyślałem przez chwile
- Już wiem! Chodźmy poszukać Magicznej Łąki. Słyszałam że kwiaty cudownie pachną i mają zdolność spełniania życzeń.Co ty na to?
< Mack ? >



Od Desmonda Do Belli

- Że karaluch może przeżyć nawet tydzień po odcieńciu mu głowy - uśmiechnąłem się sztucznie-to trochę dziwne. I obrzydliwe
- Też tak sadzę
Uśmiechnąłem się jeszcze szerszej.
- Może ty mi powiesz coś ciekawego?
< Bella ? >

środa, 2 października 2013

Od Nehariki Do Lena

- Pewnie..Hmmm..To zaczniemy od Lasu Elfów dobrze?
-Ok
Poszliśmy tam.Oprowadziłam go dróżką Lasu Elfów...Potem zaprowadziłam go do Księżycowego Lasu...
- Dlaczego taka nazwa tego miejsca? - spytał się mnie
- Taka, ponieważ  nawet jak jest dzień to promienie słońca przebijające się przez korony drzew wyglądają jak promienie księżyca...
- Aha...
Poszliśmy dalej do Błękitnego Lasu..
- To jest ciekawe miejsca...Tutaj rosną jedynie żółte kwiaty...
Potem poszliśmy do Strumienia Dusz..
- Posłuchaj mnie uważnie Len. Do tego strumienie nie wolno wchodzić, bo inaczej dusze innych wilków zabiorą twą duszę na zawsze... - powiedziałam Lenowi
- Będę pamiętał
Poszliśmy do jaskini dusz...Znowu mu dałam ostrzeżenie
- Właśnie z tej jaskini bierze swój początek Strumień Dusz.Ta jaskinia kusi wilków swoimi kolorami, żeby się napili z niej, lecz pod żądnym pozorem nie wolno z tej jaskini pić,bo stanie się to samo jak przy Strumieniu Dusz.
- Ok też będę pamiętać
Poszliśmy do Jaskini Strachu i już nawet nie weszliśmy, bo było słychać dziwne głosy dobiegające ze środka jaskini mrożące krew w żyłach. Poszliśmy dalej do Lodowej Jaskini, lecz nie zabawiliśmy tam  zbyt długo, ponieważ było za zimno.
- Mamy tutaj Błękitny Wodospad, lecz tylko podczas pełni on się pokazuje  i potrafi leczyć rany.
Szliśmy dalej do Wody Równowagi.. Zatrzymaliśmy się na trochę, żeby się napić.Zaraz ruszyliśmy dalej.Dotarliśmy do Mrocznej Drogi...
- Tu również bym Ci nie radziła wchodzić, bo kto tam wchodzi zanika w mgle i nigdy nie powraca...
Ruszyliśmy dalej dotarliśmy do Zielonej Drogi,która była przepiękna... Następnie dotarliśmy do Mostu Donikąd
- Tutaj również nie radziłabym wchodzić, bo są tam tak kręte drogi, że nie będziesz wiedział jak wrócić..
Poszliśmy dalej i znaleźliśmy się koło Niepewnego Mostu..
- Jak chcesz możesz tutaj przychodzić, lecz radziłabym Ci być ostrożnym, bo nigdy nic nie wiadomo...
- Dobrze - odpowiedział
- Na naszym  terenie jest również Magiczna Łąka, lecz nikt jej nie widział
Odpoczęliśmy znowu trochę dłużej i ruszyliśmy dalej...Po kilku minutach dotarliśmy do Krwawych Pól....
<Len? >

Od Lena Do Nehariki

- Tak właściwie to...- zacząłem i rozejrzałem się dookoła.
W tym lesie byłe od niedawna. Wciąż ma przede mną tajemnice. Tyle tutaj zakamarków, a skoro mam tu mieszkać. Równie dobrze mogłem to od razu powiedzieć zamiast o czymś tak oczywistym snuć rozmyślania.
- No więc...- znowu kontynuowałem.
- Tak?-zapytała Neharika.
- Oprowadziłabyś mnie trochę po tych terenach?
<Neharika?>

Od Nehariki Do Lena

Odwzajemniłam uśmiech.
- A poza tym nazywam się Neharika a ty? - spytałam basiora
- Ja Len.... - odpowiedział wilk
- Miło Cię poznać Len. Ale jestem głupia powinnam najpierw Cię powitać w mojej watasze.Okej...Witaj w Watasze White Wolf... Czuj się tutaj jak u siebie - powiedziałam do niego z uśmiechem....
- Dziękuję Nehariko - odpowiedział  Len

Uśmiechnęłam się do niego..
- Może w czymś jeszcze pomóc ? - spytałam się
<Len?>

Od Lena

Dzisiejszy dzień z początku nie różnił się niczym do poprzedniego. Chociaż to właśnie dzisiaj moje życie miało się zmienić... Piękna, złota jesień. Liście mienią się różnymi kolorami. Począwszy od czerwonego kończąc na złotym. Wieje lekki, przyjemny wiatr. Jak na tą porę roku jest dosyć ciepło. Właśnie teraz ja przechadzam się jednym z lasów.
-Kolejny nudny i monotonny dzień. -szepnąłem do siebie.
W głębi serca czułem jednak, że coś musi się wydarzyć. Zbliżyłem się do jeziora, które znikąd ,,wyrosło” przede mną. Usiadłem i spojrzałem w lustrzane odbicie. Zobaczyłem tam siebie z nieco ponurą miną. Uśmiechnąłem się, myśląc, że nie można się dąsać na cały świat. W tej samej chwili woda zafalowała i na chwilę rozmazała obraz .Gdy znów wróciła do swojego stanu osłupiałem.... Ujrzałem bowiem moją siostrę, stojącą obok mnie. Gwałtownie odwróciłem głowę za siebie. Jednak nikt za mną nie stał. Spojrzałem z powrotem na wodę. Jej postać dalej była tam widoczna. Wiedziałem, że to tylko iluzja. Nie ma sposobu bym mógł ją znowu spotkać. Trzeba się z tym po prostu pogodzić. Gwałtownie wsadziłem łapę w jezioro, rozmazując obraz. Wstałem i powolnym krokiem ruszyłem przed siebie. ,,Ciekawe co takiego dzisiaj się wydarzy?”- pomyślałem, starając się zapomnieć o tym co stało się przed chwilą. Wtem Wtem zobaczyłem przy jednym z drzew waderę. Była sama. Nie zauważyła mnie, więc szybko schowałem się za drzewem. Instynkt podpowiadał mi bym coś zrobił. Nie wiedziałem co takiego. Korzystając więc z przewagi zaskoczenia zakradłem się i po chwili rzuciłem na nią. Jednak w ostatniej chwili wilczyca zrobiła krok do tyłu i uniknęła mojego ataku. Padłą bym boleśnie na ziemię, ale zdążyłem wystarczająco szybko zareagować i wylądowałem dosyć miękko.
-Czemu mnie zaatakowałeś?- spytała.
Nie mogłem po tonie jej głosu wyczuć czy jest wściekła czy też obojętna.
-Emm... Nie wiem. - odpowiedziałem nieco zakłopotany.
Było to prawdą, ale brzmiało strasznie głupio. Zdając sobie z tego sprawę dorzuciłem jeszcze lekki uśmiech.
<Neharika?>

Witamy Lena!

 
Imię :Len
Płeć : Basior
Wiek: 3 lata
Moce: Poprawianie nastroju, leczenie ran, niewidzialność, zsyłanie dobrych snów, bądź koszmarów
Stanowisko: Szermierz
Opis: Miły, pogodny, chętny do zawierania przyjaźni, na ogół spokojny, ale potrafi być szalony, lojalny, uczciwy, szlachetny. Stawia dobro czyjeś pnad swoje.
Historia: Lenowi dobrze powodziło się w życiu. Miał przyjaciół i rodzinę. Jego matka i siostra były dla niego wielkim wsparciem. Pewnego dnia spokój ten został zaburzony. Na watahę napadli nieznani najeźdźcy. Nikt ich nie widział gdyż mrok nocy przysłaniał ich ciała. Matka Lena schowała go w krzakach. Sama padła ofiarą napastników. Basior od tamtej pory sam musiał dawać sobie radę. Pewnego razu nieświadomie wszedł na tereny tej o to watahy. Postanowił, więc już jej nie opuszczać
Partner/ka : Szuka (nieco boi się miłości)
Rodzina: Zaginiona siostra
Lubi: Spacery, śpiewanie, pomaganie
Nie lubi : Nachalności, zła, niesprawiedliwości
Opiekun : wiki1214