Doszliśmy na łąkę. Była cała czerwona,
niczym krew. Kwiaty, które na niej rosły napawały mnie lękiem. Mimo iż
miejsce to wyglądało pięknie, emanowało złą aurą. Przez chwilę stałem w
bezruchu. Próbowałem opanować to lekkie kręcenie w głowie. Nie czułem
się tu zbyt dobrze, chyba nawet pobladłem. Neharika musiała to zauważyć.
-Coś się stało?
-Nie nic. -odpowiedziałem nieco chwiejnym krokiem podchodząc do niej.- Powiesz mi czemu te kwiaty są takie czerwone?
< Neharika? >
-Coś się stało?
-Nie nic. -odpowiedziałem nieco chwiejnym krokiem podchodząc do niej.- Powiesz mi czemu te kwiaty są takie czerwone?
< Neharika? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz