Szliśmy i rozmawialiśmy ze sobą...Parę długich minut byliśmy na miejscu.Myśleliśmy w którą stronę iść, żeby znaleźć drogę do Magicznej Łąki...Po chwili przed naszymi oczyma pojawił się gryf
- Czego tu szukacie? - spytało się stworzenie nas
- Szukamy drogi do Magicznej Łąki - odpowiedzieliśmy jednocześnie
Gryf popatrzył przez chwilę na nas...Miałem dziwne przeczucie, że on coś szykuje na nas i się nie myliłem..
- Jeżeli zgadniecie zagadkę to będziecie mogli dalej przejść - powiedział do nas
- Ok - odpowiedzieliśmy
- Oto ona:
Wielu potomków się doczekał...
W ciemnej ciszy założył swój ród
Lecz jednak, niewymowny cud
to był tylko, że przetrwał
znienawidzony, wyrzucony
przez właściciela swego
co ukryć go musiał od złego.
Olbrzymi, przerażający, owłosiony
Jego córy i synowie jego wspólnie, razem
przędzą życie nicią niczym swój much harem.
Fakt, wielu potomków się doczekał
uwiwszy gniazdo w ciemnym lesie.
Ze strachu przed nim życie na twarzy blednie
Sześc ma nóg, oczu dwa - któż to go odgadnie?
Kto odpowiedź mi przyniesie?
Jaką nową zagadkę zada ten, kto odpowiedział....
Jaka jest odpowiedź? - spytał się nas
< Runo?Sorka, że długo nie odpisywałem >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz