sobota, 7 czerwca 2014

Od Nehariki

Kolejny dzień mijał mi na spokojnym życiu. Z Orionem często się widywaliśmy. Spędzanie z nim czasu było naprawdę przyjemnością dla mnie. Shari miała już 11 miesięcy. Jak ten czas szybko leci. Bardzo szybko, a ja nadal jestem samotna. Wyszłam z jaskini i spokojnym krokiem ruszyłam na spacer. Wszędzie jak zawsze spokój. Spojrzałam jak Shari się bawi i od razu uśmiech miałam na twarzy. Moim obowiązkiem było chronić i opiekować się watahą jak i jej członkami. Starałam się jak najlepiej to robić. Spotkałam na swej drodze Lena.
- Witaj - powiedziałam z uśmiechem do niego
- Cześć Neharika. Miło Cię widzieć - odparł
Porozmawialiśmy przez kilka minut ze sobą, a potem każdy z nas ruszył w swoją stronę. Czułam się osamotniona. Trudno było żyć w samotności. Chciałabym założyć rodzinę. Znalazłam się nad rzekę i tam się położyłam oraz zasnęło mi się.Obudziłam się po dwóch godzinach. Spojrzałam w taflę wody i się zamyśliłam nad życiem. Nagle podbiegła do mnie Shari..
- Mamo,mamo pobaw się ze mną w chowanego lub w berka! - krzyczała
Uśmiechnęłam się na to.
- Zgoda, to berek! - krzyknęłam radośnie
Shari mnie próbowała klepnąć, lecz jej to nie wychodziło. Udało jej się, więc zaczęłam ja ją gonić i tak na zmianę. Raz ja, a raz ona. Było naprawdę zabawnie. Wróciłam do swojej jaskini i położyłam się, było już naprawdę późno.Szybko zasnęłam, jak i następnego dnia szybko wstałam. Wyszłam z jaskini w celu zdobycia pożywienia. Po paru minutach węszenia i pościgu za ofiarą udało mi sie upolować rosłego łosia. Zabrałam się do jedzenia. Nagle wyczułam zapach jakiegoś wilka... 
<kto dokończy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz